Trzy etapy życia duchowego (2)

ETAP OCZYSZCZENIA

Ojciec Gadek rozwój życia duchowego rozumie jako drogę dążenia do świętości, na której występują pewne etapy, które przejść należy na ziemi, by złączyć się z Bogiem w miłości. A więc już na samym początku życia duchowego podkreśla teologalny wymiar tegoż życia. Zaznacza, że zaczynając drogę do jakiegoś celu, to najpierw trzeba mieć pragnienie tego celu i pragnienie pójścia tą drogą. Oczywiście to pragnienie dążenia do celu, czyli do jedności z Bogiem rodzi rozwój miłości we wnętrzu chrześcijanina. Dlatego Autor stwierdza, że jeżeli Bóg stworzył człowieka dla Jego umiłowania, to nie wolno zmarnować żadnej energii poza służbą Jemu. Jeżeli Bóg pozostawił nas w Kościele, to z niego czerpać należy wszystkie środki nadprzyrodzone ze źródeł Zbawiciela, czyli wodę ożywczą i chleb codzienny. Jeżeli Bóg nas postawił na drodze życia zakonnego z wielkim pragnieniem (obligacją) dążenia do świętości, to wszelkie zajęcie poza tym celem jest stratą. Stąd każde opóźnienie dobrowolne na tej drodze jest stratą, jest szkodą dla życia duchowego. Dlatego Autor twierdzi, że próżne jest wszystko to, co nie prowadzi do celu, podobnie jak branie lekarstwa, które nie leczy. Tutaj nawiązuje do słów Jezusa, że nic nie pomoże człowiekowi, choćby cały świat zdobył, a na duszy poniósł stratę3.

W tym dążeniu do Boga pierwszym etapem jest droga oczyszczenia. Chrześcijanin, który pragnie Boga, to znaczy, że pragnie świętości. Im większe i częstsze, mocniejsze jest to pragnienie, tym więcej Boga w duszy i w czynieniu dobra dla bliźnich. Dlatego na drodze oczyszczenia chrześcijanin musi się oczyszczać z grzechów; usuwać przeszkody; unikać okazji do grzechu, a przede wszystkim musi zwalczać pożądliwość grzechu, czyli pozostałość grzechu pierworodnego, przez którą pożądliwość ciała szuka rozkoszy, czyniąc „zaćmienie" umysłu oraz uzdalniając wolę do lenistwa w dążeniu do dobra4.

Dlatego o. Gadek podaje przeszkody, jakie należy pokonać. Na pierwszym miejscu omawia grzech ciężki. Jest świadomy, że osoba zakonna nie popełnia grzechu śmiertelnego. To przypuszczenie uznaje za słuszne, gdyż osoby zakonne powinny być świętsze od innych ludzi, gdyż związały się z Bogiem wieczystym zaślubieniem (kontraktem), dlatego unikają grzechu, dążąc do świętości. Ale ostrzega, że nie wolno być całkowicie pewnym, ponieważ aniołowie, chociaż byli duchami, to jednak niektórzy z nich upadli. Podobnie Adam, będący w raju, chociaż rozmawial
z Bogiem i nie znał pożądliwości, to jednak upadł, stając się przyczyną wszystkich upadków ludzkich. Podobnie Judasz, chociaż był apostołem, to jednak upadł. Podobnie Piotr, chociaż kochał Jezusa, to jednak zaparł się Jego. Również w ciągu wieków wiele osób zakonnych odrzuciło „mannę Bożą", a zwróciło się do cebuli egipskiej. Dlatego Ojciec ostrzega i nawołuje do czujności, aby nie zejść z drogi powołania; aby czuwać nad pożądliwością, która bezcześci świątynię. Bowiem każdy człowiek nosi ze sobą szatana-nieprzyjaciela5.

Założyciel nazywa grzech śmiertelny obrazą Boga. Uważa, że kto wyżej stoi w godności, czyli w hierarchii zakonnej, tyrn większą czyni zniewagę Bogu. Ponieważ Bóg jest nieskończony, dlatego obraza Boga jest złem nieskończonym. Grzech jest wiec największą zbrodnią. Przez niego człowiek oddala się od swojego celu, innymi słowy niszczy porządek Boży, stając się sługą szatana. Odwołując się do nauki św. Tomasza, twierdzi, że Bóg nie jest w stanie wymyślić kary, która by całkowicie odpowiadała grzechowi, nawet tysiąc piekieł nie odpowiada dostatecznie ciężkości grzechu. A więc grzech pozbawia nas życia Bożego, czyli jest dla nas największą stratą. Autor bardzo mocno podkreśla, że grzech jest utratą bycia dzieckiem Boga. Człowiek tracąc łaskę uświęcającą, zasługuje na karę, która w części odpowiada grzechowi. Człowiek traci wszystko, co dobrego uczynił; traci lata służby Bogu; a wszystko, co czynił w grzechu jest bez wartości na żywot wieczny. Ponadto prowadzi do popełnienia dalszych grzechów, zamykając drogę do nawrócenia. Dlatego o. Gadek nazywa grzech Bogobójstwem. Również Jezus umarł za grzechy ludzkości. Dlatego ci, którzy czynią grzechy, krzyżują Jezusa. „Bóg na krzyżu, a człowiek - w piekle"6.

Jako drugą przeszkodę w dążeniu do świętości o. Gadek wymienia grzech powszedni, który na drodze oczyszczenia musi być wyeliminowany z życia duchowego chrześcijanina. Autor podkreśla, że gdy mówimy o postępie duchowym, to zawsze powinniśmy mieć na uwadze walkę z grzechem powszednim, najczęściej popełnianym przez ludzi. Ma na uwadze opuszczanie dobrego uczynku, najczęściej z powodu lenistwa; obmowy, a nawet małe kłamstwa; niewłaściwe opinie, sądy; praktykowanie próżności i miłości własnej. Dlatego Autor również grzech powszedni nazywa obrazą Boga. Bowiem obraza nawet w małej rzeczy jest także obrazą z racji osoby czymś nieskończonym. A więc przenosić swoją korzyść, wygodę, próżność nad pełnienie woli Bożej jest niewdzięcznością. Jest to grzech dziecka, które nie słucha Ojca, a rani Jego serce i zasmuca7.

Ojciec Gądek podkreśla, że grzech powszedni rani przyjaźń człowieka z Bogiem. Bowiem obraza, chociaż jest chwilowym zerwaniem, to jednak jest przerwaniem przyjaźni z Bogiem. Uzasadnia, że powyższe stwierdzenie popiera osobiste doświadczenie, jak wyrzut sumienia, niespokojność, zakłócenie w modlitwie, wstyd przed Bogiem. Nawiązując do myśli św. Anzelma, mówi, że wolałby być jako niewinny w piekle, aniżeli zbrukany najmniejszym grzechem w niebie, bo niewinny w piekle nie ponosiłby kary, a splamiony grzechem powszednim nie widziałby chwały Boga. Dlatego, gdyby dusza w niebie widziała jedną plamkę na sobie, to rzuciłaby się sama w ogień czyśćca, aby się oczyścić8.
Autor stwierdza, że grzech powszedni pozbawia chrześcijanina wielu łask. Dlatego zbytnie przywiązanie się do niego jest przeszkodą utrudniającą dojście do świętości. Porównuje go do przykładu podanego przez św. Jana od Krzyża, że jest to związanie ptaszka nitką czy powrozem, ale w obu przypadkach nie może latać. Te nitki grzechu powszedniego sprawiają, że człowiek nie jest wolny, aby z rozmachem czynić postępy na drodze świętości, ponieważ wiążą ręce do pracy, zaciemniają jasność wiary i krępują wolę. W ten sposób pozbawiają chrześcijanina łask uczynkowych, potrzebnych na tej drodze. Albowiem na drodze do świętości nie stoimy i czekamy na jakiś samochód, ale sami jesteśmy woźnicą i wozem9.

Grzech powszedni, według o. Gądka, osłabia wolę człowieka i usposabia go do nowych upadków, ponieważ pociąga za sobą następne. Kto na małe rzeczy nie zważa, powoli wpada w wielkie. Każdy zatem grzech ożywia i zapala pożądliwość, skłonność do grzechu, gdy zaś potęgują się one, stanowią niebezpieczeństwo odejścia od Boga. Dlatego uważa, że grzechy powszednie są ruiną dla dusz pobożnych, ponieważ zmniejszają światło Boże, natchnienie Ducha Świętego, gorliwość w pracy duchowej, odwagę, a rodzą oziębłość. Stąd rodzi się „gruboskórność" w rzeczach Bożych i jakby sparaliżowanie, odrzucenie odczucia Boga. Dalej Założyciel porównuje grzech powszedni do braku wychowania, które jest traktowaniem Boga w sposób nieokrzesany, prostacki; do rozmowy uliczników czy osób kłócących się, które nie umieją powiedzieć grzecznego słowa10.

Jako trzecią przeszkodę w dążeniu do świętości o. Gadek wymienia pożądliwość, która jest motorem wiodącym do grzechu. Nazywa ją żądzą, która jest nie tyle szkodnikiem, co źródłem upadków, o ile człowiek nie kieruje się rozumem oświeconym wiarą i nie trzyma jej na wodzy. Wówczas żądze pchają człowieka do umiłowania rzeczy doczesnych, do drobnostek, odciągają od trudności, prowadzą do opuszczenia rzeczy wymagających wysiłku. Takie żądze, zaznacza Autor, zjawiają się nagle i są akceptowane przez człowieka. Wyrządzają one wielką szkodę życiu duchowemu, ponieważ - po pierwsze - zaślepiają duszę, czyli osłabiają działanie rozumu, a potęgują działanie zmysłów. Po drugie męczą one duszę, podobnie jak kapryśne dziecko swoją mamę, żądając wielu rzeczy i nigdy nie będąc zadowolonym.
Podobnie jest z żądzami, jeżeli zadowoli się jedna, to powstaje druga i następna. Umartwione się odradzają. Stąd męczą one duszę. Po trzecie osłabiają wolę, która szarpana nimi, rozprasza swoją energię, oddalając się od Boga, od skupienia, od dążenia do świętości. Chrześcijanin kierując się żądzami, idzie jakby na ich pasku, oddalając się od realizacji życia duchowego. Dlatego Autor poleca walkę z nimi, potrzebę umartwienia, unikania okazji11. W tej walce powinien uciekać do przyjaciół, którymi są sam Jezus, Jego Matka, św. Józef, Anioł Stróż, św. Teresa od Dzieciątka Jezus oraz inni święci12.

Ojciec Gądek uważa, że największą przeszkodą w rozwoju życia duchowego jest oziębłość. Oziębłość nazywa najniebezpieczniejszym stanem, ponieważ jest to stan lenistwa (zastoju), którym Bóg się brzydzi. W rozwoju życia duchowego człowiek nie może postępować połowicznie, miernie, a tym bardziej być oziębłym. Pierwszą przyczyną oziębłości jest brak odżywiania duchowego, czyli brak modlitwy, zaniedbanie rachunku sumienia, brak współpracy z łaską Bożą, przywiązanie się do rzeczy zewnętrznych. Jednym słowem brak oczyszczenia, który czyni duszę słabą, anemiczną. Drugą przyczyną jest „ślizganie się po pochyłości". Wówczas, zdaniem Autora, bardzo łatwo szatan atakuje wyobraźnię człowieka, zwłaszcza, gdy jest wrażliwy, nadmiernie uczuciowy, skłonny do wytwarzania obrazów. Wtedy rodzi się przyjemność, której pragnienie jest trudne do odrzucenia. Chrześcijanin jakby igra na granicy, czyli odrzuca zło, a równocześnie przywołuje; niby się modli, aby pokusa odeszła, a z drugiej strony lęka się, żeby nie odeszła. Autor ten stan nazywa niebezpiecznym ślizganiem, ześlizgiwaniem się po niebezpiecznej pochyłości na dół. Twierdzi, że pycha powoduje to, iż chrześcijanin ten stan pod różnymi pozorami zewnętrznymi ukrywa, nawet przed spowiednikiem i szuka dla tego stanu usprawiedliwienia. Jest to stan chwiania się.

Trzecią przyczyną są grzechy powszednie, dobrowolne. Popełnianie tych grzechów nie budzi wstrętu w duszy, powoduje trudność oskarżenia się, a tym samym chrześcijanin przyzwyczaja się do nich. W ten sposób człowiek schodzi do oziębłości po stopniach niewierności, opuszczenia, a potem dobrowolnego świadomego popełniania grzechów powszednich, aż do przywiązania się do uciechy-rozkoszy i do wkroczenia do tej ciemnicy duszy, w której nie rozróżnia grzechu powszedniego od ciężkiego13.

Założyciel uważa, że oziębłość jest ciężką chorobą, trudną do uleczenia. Łatwiej jest bowiem nawrócić grzesznika, który widzi swój stan i pragnie z niego wyjść. Natomiast człowiek oziębły jest obojętny na prawdy wiary, na działanie łaski Bożej, nie wyraża chęci podjęcia współpracy z Bogiem. Autor porównuje go do człowieka chorego na gruźlicę, u którego ona robi postępy i zatruwa coraz bardziej organizm. Ale ten chory ma pragnienie życia, natomiast człowiek oziębły jest obojętny na życie Boże. Porównuje go też do człowieka ślepego, ponieważ rozum nie zdaje sobie sprawy z tego stanu duszy, a jest prowadzony przez namiętności. Charakterystyczne jest, pisze Autor, że jest oziębły w sprawach Bożych, zaś bardzo aktywny, gdy chodzi o rzeczy świata, wygody, przyjemności. To samo dzieje się z wolą, która w ogóle nie wyraża pragnienia świętości.

Jako środki wyjścia z oziębłości Założyciel poleca: po pierwsze być szczerym i otwarcie wyznawać swoje winy; po drugie odprawić szczere rekolekcje; po trzecie codziennie walczyć z oziębłością i zawsze zaczynać od początku14.

Autor jeszcze jedną wymienia przeszkodę w rozwoju życia duchowego, a jest nią wada lenistwa, która powinna być poddana procesowi oczyszczenia. Z natury swojej człowiek jest ociężały. Ale ociężałość, według o. Gadka, nie jest jeszcze lenistwem, jest tylko polem do energicznych wysiłków, do ćwiczenia się w pilności. Jest to tzw. lenistwo fizyczne. Bardziej niebezpieczne dla rozwoju świętości jest lenistwo duchowe, które objawia się w „próżnującym" umyśle, który wyłącza się z rozmyślania w czasie rozważania prawd Bożych; które objawia się we woli, która nie czyni aktów, jest bezczynna. W miejsce tej bezczynności wchodzi fantazja, wyobraźnia rzeczy niemających nic wspólnego z Bogiem. Lenistwo również obejmuje pamięć, która zamiast zajmować się Bogiem, zajmuje się zewnętrznymi sprawami (plotkami)15.

Ojciec Gadek podkreśla, że z lenistwa rodzą się pokusy, ponieważ władze człowieka są bezczynne. Rodzą się pokusy ciekawości, zmysłowości, zajmowania się wszystkim ze szkodą dla siebie i drugich; rodzi się gadulstwo, plotkowanie, łamanie milczenia, obmowy, grzechy przeciw miłości. Lekarstwem na lenistwo jest przykład Jezusa, św. Józefa. Poleca ostrą walkę z tą wadą poprzez wysiłek ascetyczny, poprzez wyniszczenie16.

Autor jeszcze jedną wspomina wadę, ale pod adresem osób zakonnych. A mianowicie mówi o osobach bezmyślnych, lekkomyślnych, światowych. Uważa, że te osoby nie są zdolne do osiągnięcia świętości. Porównuje je do głupich panien z przypowieści Jezusa. Raczej powinny opuścić zgromadzenie, gdyż w życiu zakonnym nie uczynią żadnego postępu17.
Ojciec Gadek nie omówił wszystkich przeszkód życia duchowego, które podlegają oczyszczeniu. Uważa, że przedstawił najważniejsze, na które zwraca się mniej uwagi.
Autor jeszcze na drodze oczyszczenia w pewnym schemacie przedstawia nieprzyjaciół. W pierwszej linii wymienia diabła jako mężobójcę, kusiciela, wroga Jezusa. Jego kuszenie działa na władze człowieka. Nazywa go aniołem ciemności. W drugiej linii wymienia świat zewnętrzny, otworzenie się na niego, przyczepienie się do spraw światowych, „wdawanie się ze światem", niewłaściwe przyjaźnie, duch świata powinien zakończyć się za furtą. W trzeciej linii umieszcza naszą naturę skażoną po grzechu pierworodnym, przeciwstawia: natura anielska a zwierzęca; część niższa i część wyższa duszy; człowiek duchowy a zwierzęcy. Podkreśla działanie łaski nadprzyrodzonej, która oddziałuje na władze ludzkie. Z kolei sygnalizuje pożądliwość ciała (cielesna rozkosz, przyjemność, unikać przyjemności, czynić z umartwienia przyjemność). Pożądliwość oczu opanować dla poznawania Boga, aby kochać ponad wszystko; uszy zaś mają służyć do poznania siebie, aby się nienawidzić; język do poznawania świata, aby uciekać. Zaś pokonana pycha żywota ma prowadzić do wyniszczenia własnego „ego", a tym samym do świętości18.





3/ A. GĄDEK, Droga oczyszczenia, w. Rekolekcje dla Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, [b. m., b. d]. Oryg. rkps w APKB.sygn. 601; mps w AZ, s. 24 [Odtąd skrot: Rekolekcje...].
4/ Por. tamże.
5/ Por. tamże.
6/ Por. tamże, s. 24-25.
7/ Por. tamże, s. 25.
8/ Por. tamże.
9/ Por. tamże.
10/ Por. tamże, s. 26.
11/ Por. tamże, s. 26-27.
12/ Por. tamże, s. 31.
13/ A. GADEK, Oziębłość, w: Rekolekcje..., s. 32.
14/ Por. tamże, s. 33.
15/ Por. tamże.
16/ Por. tamże, s. 34.
17/ Por. tamże.
18/ Por. Droga oczyszczenia, w: Rekolekcje..., s. 28.

Źródlo: Ks. prof. S. Urbański, Trzy etapy życia duchowego w ujęciu Slugi Bożego O. Anzelma Gądka OCD. W: Sluga Boży O. Anzelm Gądek OCD w slużbie życia konsekrowanego, Warszawa - Lódź 2010, s. 89-111.