Kazania o św. Józefie: JÓZEF - LILIA

JÓZEF - LILIA

O, jak piękny jest czysty rodzaj z jasnością.
Nieśmiertelna jest pamiątka jego,
bo u Boga znana jest i u ludzi (Mdr 4, l).

Między świętymi św. Józef bezsprzecznie zajmuje pierwsze miejsce, tak dla swej świętości, jak dla swojej godności. Jego sam Bóg ojcem swoim nazwał, on miał powierzone największe tajemnice Boże. Dlatego też żaden święty nie jest tak kochany i czczony jak św. Józef. Kocha go dziecko, gdy mu się przypatruje przy Dzieciątku Jezus, kocha go młodzieniec i dziewica, gdy mu polecają swoją czystość, wzywa go ojciec i matka rodziny jako wzór i opiekuna ogniska rodzinnego, tulą się pod jego opiekę starzy, by ich przeprowadził szczęśliwie z tego świata do wieczności, prosi go kapłan przed Mszą świętą, by mógł tak godnie jak on piastować w Ofierze Syna Bożego; znają hojną rękę św. Józefa ubodzy i opuszczeni, cierpiący i prześladowani. Nie ma wieku, nie ma stanu, dla którego by św. Józef nie był wzorem. Najwięcej uczcił go sam Bóg, gdy ustanowił go Panem domu swego i książęciem wszelkiej posiadłości swojej8.

Co wam się jednak najwięcej u św. Józefa podoba? Chyba zgodzicie się ze mną, że najwięcej nas zachwycają u św. Józefa: Dzieciątko Jezus, które piastuje, i lilia, która go zdobi. Dzieciątko wskazuje na jego godność, a lilia na jego piękność [to jest czystość], bo dla niej Boga piastuje. Jak jego przeczysta i nienaruszona Oblubienica, Maryja, dla swej niepokalanej czystości i dziewiczości godna była stać się Matką Boga, z panieństwem łącząc macierzyństwo, tak św. Józef dla tejże cnoty osiągnął tak wysokie stanowisko wobec Boga i wobec nieba, wobec Kościoła świętego i wobec całego świata chrześcijańskiego. Imię: przeczysty Oblubieniec Maryi i przybrany ojciec Zbawiciela jest i pozostanie największą chwałą św. Józefa.
Naprawdę piękny jest czysty rodzaj z jasnością. Czystość, zwłaszcza dziewicza, czyni człowieka prawdziwym szlachcicem tej ziemi, owszem, podnosi go ponad ziemię, na której wszelkie ciało zepsowało drogę swoją (por. Rdz 6, 12), czyni go prawdziwym wyznawcą Chrystusa, równym aniołom. Chrześcijanin mając taki skarb w duszy i w ciele, niewiele się troszczy o sprawy tego świata, bo myśli, jak by podobać się Bogu (por. l Kor 7, 32). Czystość jest cechą prawdziwych chrześcijan, bo w życiu naszego Założyciela i Prawodawcy wszystko tak czyste. On sam nazywa siebie Oblubieńcem dziewic9. Jego Matka jest przeczystą Dziewicą, czysty jest opiekun Obojga, oblubieniec Maryi, św. Józef.

Czystość jest tak istotna chrześcijaństwu, że bez niej nie byłoby chrześcijaństwa. Dlatego też Apostoł powiada, że nieczystość nie powinna być między nami nawet wspomniana, bo to świętym nie przystoi (por. Ef 5, 3). Ilekroć ten Apostoł narodów mówi o uczynkach nieczystych, tylekroć nazywa je cechą pogan (por. Ef 4, 17-19; l Tes 4, 5). Bo kto chce iść za Chrystusem, ten z ciałem zerwać musi: „Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i naśladuje Mnie" (Mt 16, 24). Tak głosi Zbawiciel. Słowa te rozumiano zwłaszcza odnośnie cnoty czystości, a grzech przeciw czystości wierni w pierwszych wiekach chrześcijaństwa stawiali na równi z zaparciem się Chrystusa, z odpadnięciem od wiary. Toteż chrześcijańskie dziewice w męczeństwie odprawiały swoje gody, szły na męki i śmierć jak na wesele, wolały umrzeć niż się zbrudzić. Dość wspomnieć o św. Agnieszce.

Prawdy te płyną z Boskiego źródła Ewangelii: słuchajcie co Chrystus mówi: "W zmartwychwstaniu nie będą się żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jako aniołowie Boży w niebie" (Mt 22, 30). Czym kiedyś będziemy w niebie, tym są obecnie dusze czyste na ziemi. Z tego powodu czystość dziewicza nosi nazwę anielskiej cnoty. Jakże szczęśliwy jest los czystego człowieka! On już teraz używa przywilejów zmartwychwstania, a w godności i szlachectwie równy jest aniołom10.
Święty Ambroży mówi do dziewic: Nie dziwcie się, że aniołowie walczą za was, bo wy walczycie również z aniołami o pierwszeństwo, kiedy pod chorągwią dziewictwa toczycie walkę. Czystość jest matką aniołów. A jak aniołowie są ozdobą niebios, tak ludzie czyści są aniołami ziemi. Pierwsi żyją bez ciała, drudzy triumfują nad ciałem11. W tym ostatnim zdaniu św. Ambroży więcej powiedział, niż może zamierzał, bo czystych ludzi postawił wyżej od aniołów. Anioł nie ma ciała ani krwi, do niego nie ma przystępu pożądliwość i pokusa, podczas gdy człowiek musi walczyć na każdym odcinku życia. Być aniołem, to łaska stworzenia, być czystym, to cudowne dzieło Krwi Jezusowej!

Święty Chryzolog trafnie mówi: „Czym anioł z natury, tym człowiek czysty z łaski i pracy"12. Piękna i strojna jest czystość, dlatego tak blisko stoi Boga. Jezus Chrystus na górze podnosi ręce i błogosławi tej cnocie: Błogosławieni czystego serca, bo oni Boga oglądają (por. Mt 5, 8)! Sam Duch Święty unosi się nad pięknością tej cnoty: O, jakże piękny jest czysty rodzaj z jasnością! Dlatego w takiej cenie, bo nieśmiertelna jest pamiątka jego, bo u Boga jest znana i u ludzi (por. Mdr4, 1).
Ten przepiękny kwiat czystości panieńskiej jest własnością chrześcijaństwa; dziewictwo jest bogactwem Kościoła Chrystusowego i stoi przed Chrystusem jak strojna w kwiaty oblubienica. W pierwszych wiekach zaludniają się pustynie, dziewice i młodzieńcy opuszczają pałace, a pod wpływem ich czystości pustynie zamieniają się w ogrody mistyczne, w których rosną wśród cierni pokuty nadobne lilie. A jak było niegdyś, gdy krew męczenników była posiewem wiary tak i obecnie, mimo, że wiara wielu osłabła, nie brak przecież przybytków tej anielskiej cnoty.

Głębsze zrozumienie tej cnoty daje nam stosunek do niej naszego Zbawiciela. On tę cnotę szczególniej ukochał. W odwiecznych blaskach czystości zrodzony jako Słowo na łonie swego Ojca niebieskiego, w czasie biorąc nasze ciało, wybrał sobie za Matkę - Dziewicę najczystszą, która dziewictwo przenosiła nad Boskie macierzyństwo. Od tej to Panny Przedziwnej, która w poczęciu i w porodzeniu, i po porodzeniu, i na wieki pozostała dziewicą, bije szczególniejszy blask, blask Bożej piękności, której oprzeć się nie może nawet splamione grzechami serce ludzkie. Dla tej swojej niepojętej czystości Maryja wzięta jest z duszą i ciałem do nieba, gdyż Bóg nie mógł pozwolić, aby czysta świątynia, w której On mieszkał, miała pozostać w grzesznej ziemi. Cudowna zaiste jest moc tej cnoty, kiedy nie tylko duszę do Boga podnosi, ale całego człowieka z duszą i ciałem, nie czekając na zmartwychwstanie, do nieba przenosi.
Skoro zaś te dwa najprzedniejsze wzory, Jezus i Maryja, wydają się być niedościgłe w swej doskonałości, Kościół przedstawia nam wzór dostępniejszy, św. Józefa, którego najprzedniejszą ozdobą jest dziewicza czystość, a jej symbolem jest lilia. Godność przybranego ojca Syna Bożego była łaską i przywilejem, czystość zaś była jego cnotą i zasługą. Dla tej to cnoty przeznaczony został w planie Bożym na Oblubieńca Maryi, na stróża Jej dziewictwa. Jemu Bóg powierzył najdroższe i najświętsze Istoty, Syna swego i Jego Matkę. Jakże czysty był ten święty Patriarcha, któremu tu na ziemi dane było najbliżej obcować z Bogiem, nazywać się ojcem Jego, piastować Go na swych rękach.

Najlepszym dowodem jego anielskiej cnoty było następujące zdarzenie, o którym opowiada Ewangelia: Józef, mąż Maryi, [...] nie wiedząc, że za cudowną sprawą Ducha Świętego stała się Matką Syna Bożego, chciał Ją potajemnie opuścić. Dlaczego? Zapewne znał on czystość swej Oblubienicy, z drugiej strony nie mógł sobie wytłumaczyć, w jaki sposób poczęła [...], nie chcąc więc [osądzać tego], czego nie pojmował, ani podejrzewać, postanowił Ją opuścić. I byłby swój zamiar wykonał, gdyby Bóg, znając jego prawość i sprawiedliwość, jak mówi Ewangelista, nie posłał z nieba anioła, aby mu wytłumaczył Boskie tajemnice (por. Mt 1,18-25).
Odtąd św. Józef z niemym uwielbieniem patrzył na Pannę Najświętszą i czcił Ją. Ewangelia nie przytacza nam ani jednego słowa wyrzeczonego przez św. Józefa. Nawet wtedy, kiedy znaleźli zgubionego Jezusa w świątyni, przemawia Maryja: Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie (por. Łk 2, 48). Od tej chwili bowiem, kiedy mu anioł wytłumaczył tajemnicę Wcielenia Syna Bożego, św. Józef zrozumiał, że zadaniem jego i posłannictwem jest być stróżem dziewictwa Maryi i opiekunem Syna Bożego. Niepojęcie przeto jaśnieje cnota czystości u św. Józefa. Ilekroć spojrzycie na jego obraz, tyle razy skłońcie głowę i pamiętajcie, że to jest czysty Oblubieniec Matki Boga, że właśnie cnota czystości stawia go tak wysoko między wszystkimi świętymi, najbliżej Jezusa i Maryi. Ile razy mowa o czystości, nie można zapomnieć o św. Józefie, znaczyłoby to zapomnieć o najpiękniejszej lilii w ogrodzie Bożym.
Święty nasz Patriarcha Józef nie tylko sam jaśnieje czystością, ale jest szczególniejszym jej patronem. Kościół święty nazywa go stróżem dziewic13, jemu oddając w opiekę tę najpiękniejszą cnotę. On też tej cnoty pilnuje, szczególnie u młodzieży. Młodzi, to kwiaty w Kościele Chrystusa. [...] Często dziecko traci czystość pierwej, nim wie, co to jest czystość, ulega zgorszeniom, uwodzicielom. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że nie ma nikogo, kto by czuwał nad nim i strzegł przed okazją do złego. Winni tu przede wszystkim rodzice, którzy nie pilnują najpiękniejszego skarbu czystości u swych dzieci, winni też i młodzi, którzy nie cenią tego skarbu. A przecież utrata czystości, zwłaszcza panieńskiej, nie da się powetować. Grzech nieczystości może być odpuszczony przez pokutę, utraconego panieństwa nigdy się nie odzyska.

Dlatego wy młodzi, nadziejo Kościoła świętego, ratujcie dusze i ciała wasze od zepsucia [...]! Idźcie do św. Józefa, u niego szukajcie opieki! On wam wskaże przecudny Kwiat nazareński - Dzieciątko Jezus, On wam wskaże Matkę czystości, Dziewicę i Matkę Boga, on sam swym życiem i cnotą pokaże wam, jak w liliowym stroju i w liliowych kolorach chodzić macie. Idźcie do tego stróża dziewic! On wyprosi wam łaskę, że pod jego opieką będziecie prowadzić czyste życie. Niech blask i woń cnoty czystości, przykład i opieka św. Józefa będą dla was ciągłą pobudką do pielęgnowania tej cnoty. Bo chciejcie zrozumieć, a jeśli nie chcecie lub nie umiecie zrozumieć, chciejcie wierzyć, że piękny jest czysty rodzaj z jasnością, bo nieśmiertelna jest ozdoba jego, że nieśmiertelność chwalebna jest nagrodą czystości. Czystość jest prawdziwym szlachectwem synów Bożych, bo jest ona zdolna żebraka uczynić książęciem niebieskim. Błogosławieni czystego serca, bo oni Boga oglądają (por. Mt 5, 8) w chwale wieczności!

Idźcie do Józefa, młodzi i starzy, i wszyscy proście, byście pod jego opieką czyste prowadzili życie. Szczególniej idźcie wy, młodzi, prosząc, bywam czystość zachował. A jeśli mieliście nieszczęście zgrzeszyć, nie uciekajcie od Józefa, on sprawi, że przez pokutę naprawicie wasz upadek; jak kiedyś szukał zgubionego Jezusa w świątyni, tak teraz będzie Go szukał i dla was, a znalazłszy Go, wprowadzi z powrotem do duszy waszej, byście nie grzeszyli więcej.
Odmawiajcie codziennie modlitwę: Święty Józefie, stróżu dziewic, a staniecie się czystym rodzajem, będziecie zawsze młodymi, bo młodym być, znaczy czystym być. Staniecie się ozdobą i chwałą przed Bogiem i przed ludźmi! Amen.




8/ „ Constituit eum dominum domus suae et principem omnis possesionis suae". Ps 104, 21 (hebr 105, 22). Werset psalmisty sławiący Józefa egipskiego został zastosowany do św. Józefa Nazaretańskiego w liturgii uroczystości Opieki św. Józefa, Oblubieńca Najśw. Maryi Panny, Piastuna Dzieciątka i Patrona Kościoła, w formie wersetu po hymnie na I Nieszpory w Brewiarzu Rzymskim.

9/ Właściwie to Kościół w liturgii tak nazywa Chrystusa w hymnie: „Te Sponse, Jesu, virginum,/ Beati adorent ordines,/ Et nuptiali cantico/ laudent per omne saeculum. Amen. - Ciebie Jezu, Oblubieńcze dziewic,/ Niech adorują zastępy świętych/I weselną pieśnią/ sławią po wszystkie wieki. Amen.

10/ Ojciec Anzelm ma na myśli prawdopodobnie zdanie z dzieła przypisywanego dawniej św. Bernardowi: Vitis mystica, cap. XXIX, n. 98: „Dziewice Chrystusa, żyjąc jeszcze na ziemi, prowadzą życie aniołów, będąc takimi, jakimi będą według zapowiedzi Chrystusa (Mt 20, 30), gdyż pozostając nieskażone, współzawodniczą z aniołami". Migne PL 184, 693. Przekład redakcji.

11/ Ojciec Anzelm czerpie raczej myśli, niż cytuje dosłownie różne zdania św. Ambrożego z różnych jego pism poświęconych dziewictwu. Por. S. Ambrosius Mediolanen., De virginibus, lib. I, cap. III, n. 101; tamże, cap. VIII, n. 51 i 52; De institutione virginis, cap. XVI, n. 104; Exhortatio virginitatis, cap. V n. 19; Mignę PL 16,101-102,202-203,312,331.

12/ Łaciński tekst oryginalny, z którego czerpie myśl o. Anzelm, brzmi: Esse angelum felicitatis est, virginem esse - virtutis. Virginitas enim hoc obtinet viribus, quod habet angelus ex natura, czego sens należałoby wyrazić: czym anioł jest z natury, tym człowiek czysty dzięki wysiłkom cnoty. Por. S. Petrus Chrysologus, Sermo 143; Migne PL52,583.

13/ Por. Litania do św. Józefa i specjalna modlitwa dla kapłanów we mszy: Virginum custos...".


W: O. Anzelm Gądek, Ojciec i Opiekun, Kazania o św. Józefie, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 2008.