Trzy etapy życia duchowego (3)

DROGA OŚWIECENIA

Jak już we wstępie zaznaczono, droga oświecenia nie stanowi nowego etapu mechanicznego. Autor wyraźnie stwierdza, że na drodze oczyszczenia nie tylko dokonuje się proces wyniszczenia przeszkód i wad, ale także dokonuje się proces kształtowania cnót. Bowiem te drogi idą razem, ponieważ prowadzą do jednego celu. Dlatego na drodze oczyszczenia się od wad chrześcijanin musi podejmować akty cnót. Inaczej oczyszczenie nie miałoby celu.
Na drodze oświecenia Założyciel kładzie akcent na praktykowanie cnót. Podkreśla, że należy ćwiczyć wszystkie cnoty, bowiem ominięcie jednej nie wiedzie do osiągnięcia pełnej świętości. Ponieważ wszystkie cnoty są ze sobą związane, a łączy je miłość. Odwołując się do św. Tomasza, zaznacza w skrócie jego podział cnót według pobudek. Jednak Autor kładzie większą uwagę na pierwowzór cnoty. Stwierdza, że cnoty moralne streszczają się w czterech głównych, czyli kardynalnych, dlatego Bóg jest tych cnót wzorem dla człowieka. Nieskończona wiedza Boga, przez którą Bóg wszystkie rzeczy prowadzi do celu jest wzorem roztropności. Zgodność jego woli z najwyższą Mądrością jest wzorem wstrzemięźliwości - umiarkowania. Jego niezmienność niepodległa przemianom jest wzorem męstwa. Wreszcie obdzielenie każdego stworzenia tym, co jest potrzebne według jego natury, jest wzorem sprawiedliwości. Zaś cnoty teologalne wprost pochodzą od Boga, są jego darem. Z tymi cnotami Bóg równocześnie wlewa cnoty moralne i dary Ducha Świętego19.

Pierwszym stopniem cnoty, według Autora, jest działanie według zdrowego rozumu. Wszystko, co się sprzeciwia rozumowi, nie jest cnotą. Ktokolwiek sprzeciwia się rozumowi, sprzeciwia się prawu Bożemu. Natomiast przestrzegając cnoty, człowiek jest uczciwym, gdyż kieruje się rozumem. A więc roztropność kieruje ludzkimi czynnościami, pragnieniami według rozumu; męstwo nakazuje według rozumu, że jedna jest rzecz, której trzeba unikać, to jest grzechu; wstrzemięźliwość według rozumu nakazuje wszelką namiętność i żądzę trzymać pod jego władzą; sprawiedliwość nakazuje oddać każdemu, co mu się należy. Zasadą rozumu jest zawsze kierować się rozumem, ćwiczyć cnotę, poddawać się Bogu, nie działać dla przyjemności, ani dla zysku, ale szlachetnie i uczciwie. Zazwyczaj ludzie kierują się namiętnością bez rozumu20.

Drugim stopniem cnoty jest dążenie do jedności z Bogiem. Na tym stopniu znajdują się osoby, które dążą do zjednoczenia z Nim; które unikają najmniejszej skazy, odrywają się od rzeczy świata i oddają się modlitwie. I tak na przykład roztropność gardzi rzeczami światowymi i dąży do rzeczy Bożych; wstrzemięźliwość opuszcza wszystko, co służy zmysłom, o ile to zgodne z utrzymaniem życia; męstwo nie lęka się nawet tego, co jest najstraszniejsze, czyli śmierci; sprawiedliwość łączy wszystkie wysiłki, by nie opuścić ćwiczenia żadnej cnoty. Dlatego o. Gadek stwierdza, że człowiek, który wznosi się ponad żądze i kieruje się rozumem, żyje jako człowiek. Zaś ten, który pod wpływem cnót teologalnych wszystko odnosi do Boga, żyje po chrześcijańsku. Stąd też człowiek, który dąży do celu nadprzyrodzonego, powinien współpracować z Bożą łaską i postępować według cnót21.

Trzeci stopień, najwyższy, do którego człowiek może dojść, polega na osiągnięciu cnoty w stopniu heroicznym. Są to cnoty według Autora „duszy oczyszczonej". Chrześcijanin na tym poziomie życia duchowego kocha jedynie Boga i pragnie, aby Bóg był miłowany ponad wszystko. Całkowicie panuje nad żądzami, które już są ujarzmione i nie odbierają wewnętrznego pokoju. Jest też całkowicie zwrócony ku Bogu, osiąga „nawrócenie świętych", w którym jedynie żyje dla Boga, w całkowitym oderwaniu od rzeczy świata. Chrześcijanin upodabnia się do Boga, żyjąc Jego dobrocią, świętością, roztropnością, umiarkowaniem, męstwem, sprawiedliwością, ale zawsze w ramach możliwości ludzkich22.

Założyciel stwierdza, że istnieją trzy podobieństwa do Boga: przez rozum, przez cnoty nadprzyrodzone i przez świętość, czyli zjednoczenie miłości. Na pierwszym stopniu, opartym na rozumie, podobieństwo istnieje dlatego, że człowiek ma duszę nieśmiertelną, która ma wolną wolę i ćwiczy się w cnotach, które nie sprzeciwiają się rozumowi. W drugim stopniu mamy do czynienia z podobieństwem łaski, przez które człowiek współpracując z tą łaską i ćwicząc cnoty, stara się naśladować Najwyższe Dobro. Trzeci stopień wyraża jedność z Bogiem, nie tylko przez zgodność swojej woli, ale także przez zgodność sił, mocy, cnót i pragnień. Na tym stopniu chcieć i móc są tym samym i stanowią podobieństwo doskonałe z Bogiem. To zjednoczenie charakteryzuje dusze święte. Również na tych stopniach odpowiednio działają żądze. Na pierwszym stopniu żądze uprzedzają rozum, że on między dwoma ostatecznościami wybiera zdrowy środek; miedzy chciwością a roztropnością, wybiera hojność; między próżnym gadulstwem a milczeniem wybiera mówienie lub milczenie. Na drugim stopniu żądze są umartwione, opanowane i nie porywają za sobą rozumu. Na trzecim stopniu heroicznym dusza jakby zapomina, że ma żądze, pozostaje spokojna i pogodna".

Ojciec Gadek podkreśla, że ludzie najczęściej praktykują cnotę na pierwszym stopniu, czyli na zwykłej drodze uczciwości. Jeśli zaś ktoś postępuje w cnotach, często jest wyśmiewany, a nawet prześladowany, wystawiany na ostre krytyki itd. Zaznacza, że Bóg dopuszcza te krytyki otoczenia, ponieważ one oczyszczają wewnętrznie. Mocno akcentuje, że chrześcijanin powinien uświęcać się przez cnoty i przez ich stopnie w dążeniu do świętości24. Uważa, ponownie jak na drodze oczyszczenia, że również na tej drodze przedstawił niektóre cnoty, czyli te, które są bardziej potrzebne w dążeniu do świętości.

Założyciel więcej uwagi poświęca cnocie pokory, uważając ją za fundament innych cnót, zwłaszcza wiary, bez której nie można zbliżyć się do Boga. Uważa ją za podstawę cnót teologalnych, ponieważ poddaje rozum i serce pod wpływ łaski. Oczyszcza ona władze ludzkie, będąc duchową czystością umysłu i woli, by mogły przyjąć natchnienie Ducha Świętego. Dlatego nazywana jest „fundamentem budynku duchowego". Jest ona potrzebna w rozwoju świętości, stąd też chrześcijanin musi poznać samego siebie, a szczególnie swoją relację do Boga, aby uzyskać postawę upokorzenia przed Nim i ludźmi. Takiej postawy nauczył nas Jezus poprzez poniżenie i upokorzenie. Pokora, zdaniem Autora, wnosi do wnętrza człowieka pokój serca, ponieważ jest on w prawdzie, mając jedność z Bogiem. Odwołując się do św. Jana od Krzyża, pisze, że trzeba być pokornym, aby zachować pokój. A samo codzienne życie dostarcza wielu okazji do ćwiczenia się w cnocie pokory, począwszy od zaistnienia grzechu pierworodnego. Poleca, że w ćwiczeniu pokory trzeba dźwigać krzyż, trzeba podjąć cierpienie zewnętrzne i wewnętrzne, które oczyszcza, uświęca, łącząc człowieka z wyniszczeniem Jezusa. Dlatego, gdy chrześcijanin pragnie pokory, powinien pragnąć cierpienia. Kto unika krzyża, unika pokory, a tym samym ucieka przed świętością25.

Ojciec Gadek stwierdza, że ile będzie stopni cierpienia, tyle będzie stopni pokory. Ale wymienia tylko trzy: znosić cierpienie z cierpliwością (cierpliwie); nieść skwapliwie (z radością, pilnością); obejmować żarliwie (z miłością). Uważa, że najniższy stopień cierpienia należy znosić z cierpliwością. Taką porcję cierpienia przewidział Bóg dla każdego chrześcijanina. Ponieważ człowiek jest pod pożądliwością grzechu, powinien swoje życie poddać pod „kurację" krzyża, wyniszczenia zarodków trucizny. Dlatego cierpienie zesłane przez Boga powinno być znoszone z cierpliwością. Ale także powinno być niesione z radością, czyli cierpieć z wdzięcznością dla Boga, płacąc Mu miłością za Jego leczenie. Taką radość odczuwa chrześcijanin na widok krzyża i na przyjęcie cierpienia. Wreszcie, jako trzeci stopień należy cierpienie przyjąć z żarliwością, podobnie jak głodny przyjmuje pokarm. Przez cierpienie chrześcijanin staje się podobny do Jezusa, który przez cierpienie stał się Odkupicielem. Dlatego z miłości do krzyża rodzi się poznanie siebie, poznanie próżności świata, poznanie wartości krzyża Jezusowego, a przy tym rodzi się w duszy moc, pragnienie objęcia z miłością Boga26.

Na zakończenie rozważań o pokorze i cierpieniu Autor opisuje owoc jednej i drugiej cnoty. Pokora obejmuje Boga i stawia człowieka przed Nim w nicości, która wszystko przypisuje Bogu, a sobie nic. Cierpienie zaś odrywa go od ziemi i pokazuje, że
przez krzyż dochodzi człowiek do wyniszczenia oraz oddzielenia się od siebie i rzeczy tego świata. Stąd wynika wniosek, że na tej ziemi człowiek nie ma stałego mieszkania, że jest pielgrzymem. Dzięki łasce uświęcającej człowiek jest dzieckiem Boga i dziedzicem nieba. Stąd doczesne życie powinno być ciągłym dążeniem, pielgrzymką do nieba. Cierpienie oczyszcza wewnętrznie i kształtuje postawę umierania dla świata, które nas czyni ukrzyżowanymi w Chrystusie. Dlatego o. Gądek wzywa do kształtowania tej cnoty, która prowadzi do nieba27.

Ojciec Gądek uważa, że na drodze oświecenia pokora i cierpienie kształtują chrześcijanina wewnętrznie, zaś samotność, milczenie, skupienie pomagają mu poznać, utrwalają cnoty, a zwłaszcza wprowadzają w towarzystwo Boga i świętych. Człowiek naśladując samotność Boga, jest podobny do Niego. Dlatego w swojej samotności powinien przyjąć Boga, bowiem jest ona obcowaniem z Nim, w samotności zmysłów, myśli. W tej samotności serce jest mniej zajęte światem, jest z dala od zgiełku, dlatego odczuwa bliskość Boga. Ponieważ będąc przez samotność oczyszczone, łatwiej wznosi się do świętych myśli. Stąd też wielkie dzieła powstawały w samotności. Ale chrześcijanin powinien w sercu czuć samotność. Zatem samotność dobrze rozumiana to obcowanie z Bogiem sam na sam. Podkreśla Autor, że osiągnięcie takiej samotności wymaga wielkiego wysiłku, dopiero kiedy Bóg działa, w człowieku, wówczas dusza pragnie w samotności tylko przebywać z Nim28.

Według Założyciela milczenie jest środkiem, przez który wchodzą do duszy święte myśli; w którym żyje modlitwa; w którym czyni postępy praca; w którym jest znak, że dusza, która zachowuje milczenie jest służebnicą Pana. Milczenie, zdaniem Autora, jest jakby kultem czci Boga. Również ono ujarzmia język, który niekontrolowany wywołuje żądze, za którymi idą złe uczynki. Dlatego Autor nazywa milczenie wielką uroczystością, miejscem świętym, w którym przebywa Bóg. Milczenie rodzi pokój w myśli, w sercu, w wyobraźni; skupia uwagę podczas pracy na Bogu; jest najlepszym przygotowaniem do modlitwy; jest klauzurą dusz świętych, w których jak w złotej szkatułce chowają się kosztowności duszy: niewinność, praca, modlitwa29.

Wreszcie skupienie wewnętrzne, według Założyciela, jest stanem duszy, w którym ona skupia, zbiera swoje myśli i zatapia je w Bogu. Jedynym celem skupienia jest obcować z Bogiem. Takie skupienie, zrodzone z samotności i milczenia, jest jak zapas, ma¬gazyn, z którego wydobywa się obecność Boga. W tym skupieniu człowiek znajduje Boga, słyszy Go i kosztuje Go. W nim chrześcijanin znajduje Boga, ponieważ prawdziwe mieszkanie Boga jest w duszy skupionej. Skupiony więc nie potrzebuje szukać Boga poza sobą, gdyż on ma Go w sobie, we własnym mieszkaniu. Skupiony kosztuje, smakuje Boga30.

Na etapie oświecenia o. Gadek umieszcza rozwój cnót teologalnych. Najpierw przedstawia cnotę wiary. Wylicza dziewięć zadań wiary w rozwoju życia mistycznego. Jako pierwsze zadanie wiary wymienia podnoszenie przez nią duszy ponad naturę, dzięki któremu patrzymy na Boga jako na pierwszą prawdę. Wiara daje całkowitą pewność. Po drugie, wiara odkrywa najwyższe tajemnice, wprowadzając człowieka w poznanie wielkości Boga, przewyższające poznanie rozumowe. Po trzecie, dzięki wierze sprawiedliwi opływają w pociechy, gdy rozważają prawdy wiary. Ojciec Gadek stwierdza, w czwartym punkcie, że bez wiary nie można podobać się Bogu. Jest ona fundamentem życia mistycznego, cnoty pokory. Po piąte, przez wiarę człowiek łączy się z Bogiem. Po szóste, chrześcijanin powinien żyć wiarą. Po siódme, człowiek powinien postępować zgodnie z wiarą. Po ósme, z prawd wiary powinien wyciągać wnioski dla rozwoju życia mistycznego i po dziewiąte, należy osiągnąć ducha wiary. Dopiero z tak rozumianej wiary wypływa apostolat wiary31.

Drugą cnotą jest nadzieja, która jest źródłem naszego stałego dążenia do wiecznej szczęśliwości. A więc, po pierwsze, nadzieja łączy z Bogiem, oddzielając od dóbr tego świata. Po drugie, złączona z ufnością daje skutek modlitwom. Po trzecie, nadzieja jest pobudką do czynów, ponieważ rodzi pragnienie nieba. Po czwarte, nadzieja prowadzi do tryumfu, czyli do osiągnięcia zbawienia. Po piąte, nadzieja daje siłę chrześcijaninowi, gdy ulega pewnej rozpaczy oraz broni go przed zbytnią pewnością. Tym samym pozwala prawidłowo kształtować życie mistyczne, pozwala całkowicie oddać się Bogu32.

Cnota miłości, według o. Gadka, sprawia, że chrześcijanin wznosi się do Boga. Określa ją jako dążenie, ruch serca, duszy ku dobremu. Miłość chrześcijańska jest nadprzyrodzona, gdyż wypływa najpierw z łaski. Jej przedmiotem jest sam Bóg. Dlatego miłość powinna być doskonała. A jest nią, gdy chrześcijanin kocha Boga dla Jego wielkości, godności33.




19/ Por. Droga oświecenia, w: Rekolekcje..., s. 36.
20/ Por. tamże, s. 37.
21/ Por. tamże.
22/ Por. tamże.
23/ Por. tamże, s. 37-38.
24/ Por. lamie, s. 38.
25/ Por. tamże, S. 40. -6
26/ Por. tamże.
27/ Por. tamże, s. 41-42.
28/ Por. A. GADEK, Samotność - milczenie - wewnętrzne skupienie, w: Rekolekcje...,
s. 43-44.
29/ Por. tamże, s. 44-45.
30/ Por. tamże, s. 45-46.
31/ Por. O wierze, nadziei, miłości, w: Rekolekcje..., s. 49-50.
32/ Por. tamże, s. 51-52.
33/ Por. tamże, s. 52-53.

Źródlo: Ks. prof. S. Urbański, Trzy etapy życia duchowego w ujęciu Slugi Bożego O. Anzelma Gądka OCD. W: Sluga Boży O. Anzelm Gądek OCD w slużbie życia konsekrowanego, Warszawa - Lódź 2010, s. 89-111.