TOM 6/ ZASADY: ŁĄCZNOŚĆ Z JEZUSEM CHRYSTUSEM

ŁĄCZNOŚĆ Z JEZUSEM CHRYSTUSEM

l. Życie chrześcijańskie objawia się w łączności z Jezusem Chrystusem
Najgłębsze prawdy wiary, nad którymi rozmyślają uczeni teolodzy, ogółowi wiernych stają się przystępne bardziej przez praktykę w życiu codziennym niż przez głębokie pouczanie. Dziecko nie ma jeszcze pojęcia, kim jest Bóg, kim jest Jezus Chrystus, kim jest Maryja, ale modli się do Ojca w niebiesiech, całuje rany Ukrzyżowanego, pozdrawia Matkę Boga i całym zwrotem niewinnej duszy łączy się z Bogiem. Tak życie chrześcijańskie, [zanim] byśmy poznali całość jego zasad, objawia się w łączności z Jezusem Chrystusem. Cały nasz stosunek do Boga od Niego bierze początek, w Nim się rozwija i doskonali, w Nim i przez Niego dochodzi do ostatecznego i szczęśliwego oglądania Boga w wieczności. „Przez Niego i z Nim, i w Nim jest wszelka chwała Ojcu w łączności z Duchem Świętym".
Sam Jezus Chrystus nazwał się drogą, prawdą i życiem (por. J 14, 6), stąd treścią i pełnią życia chrześcijańskiego we wszystkich jego objawach jest Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek. Pierwsze nasze narodzenie do życia przez chrzest, utwierdzenie go przez bierzmowanie, odżywianie go przez Eucharystię, przywrócenie utraconego przez pokutę, ustalenie tegoż życia w pewnym niezmiennym stanie i zabezpieczenie go na wieczność, płynie od Chrystusa; wszelki zaś akt tego życia, objawiający się już to w modlitwie, już to w uczynkach cnót albo w odwracaniu się od występków, zawsze i wszędzie zaczyna się, opiera i kończy przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa. On jest Alfą i Omegą, Początkiem i Końcem (por. Ap 21, 6).

Stąd całe przepowiadanie Ewangelii ma za przedmiot Jezusa Chrystusa, abyśmy przez Niego zapoznali się z Trójcą Najświętszą. Księga życia Jezusowego jest szkołą naszego życia, a w wiernym naśladowaniu Jezusa Chrystusa leży doskonałość chrześcijańska. Wtajemniczanie się zatem w Jezusa Chrystusa, w Jego naukę, w Jego Kościół, w Jego łaskę i środki, jakie nam wysłużył i podał, i wierne odbicie Jego obrazu w naszej duszy i postępowaniu, to najważniejsze zadanie chrześcijanina.

2. Kim jest Jezus Chrystus?
„Ród Jego któż opowie?" (Iz 53, 7 n. wg Wulg; Dz 8, 33). Jezus Chrystus jest Bogiem i Człowiekiem w jednej Osobie Boskiej. Na tej prawdzie, jak na fundamencie, opiera się cały chrystianizm. Na tej podstawie budujemy wiarę i życie z wiary. Tę prawdę jako podstawową wszczepiał Jezus uczniom swoim, udowadniał ją całym życiem i cudami, a szczególniej zmartwychwstaniem; żądał tej wiary, jako warunku przyjęcia do swego królestwa (por. J 3,18; Mk 16,16). Przyszedłszy raz w strony Cezarei Filipowej „pytał się uczniów swoich: «Za kogo uważają ludzie Syna Człowieczego?» A oni rzekli: «Jedni za Jana Chrzciciela, a drudzy za Eliasza a inni za Jeremiasza albo jednego z proroków». Rzekł im Jezus: «A wy, za kogo Mnie uważacie?» Odpowiadając Szymon Piotr rzekł: «Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego»". Za to wyznanie błogosławi Jezus Piotra, że „nie ciało i krew objawiła mu tę prawdę, ale Ojciec Jego, który jest w niebiesiech", i przepowiada Piotrowi, że właśnie dla tej wiary stanie się on opoką i na tej opoce będzie zbudowany Kościół, arka zbawienia, którego nie przemogą bramy piekielne (por. Mt 16,13-18).

Święty Jan, umiłowany uczeń Jezusa, prawdę o Bóstwie Jezusa Chrystusa ustawicznie ma przed oczyma i w przepowiadaniu, a cała jego Ewangelia jest niczym innym, [tylko] udowadnianiem tej zasadniczej prawdy. Podczas gdy inni Ewangeliści zajmują się ziemskim rodowodem Chrystusa, Jan prowadzi nas w głębiny wieczności i tam wskazuje nam na łonie Ojca przedwieczne narodziny Syna, czyli Słowa: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo" (J l, 1). I gdy przez kilka wierszy opowiada o mocy twórczej tego Słowa, przechodzi zaraz do niepojętej tajemnicy Wcielenia. Słowo czyli Syn Boga przyjmuje naturę ludzką: „A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami, i pełne łaski i prawdy i widzieliśmy chwałę Jego jako Jednorodzonego od Ojca" (por. J l, 14). I dodaje, że z tej pełności Jego my wszyscy wzięliśmy, i łaskę za łaskę (por. J l, 16), że łaska i prawda stała się nam przez Jezusa Chrystusa, Syna Bożego (por. J l, 17).

3. Wcielenie Słowa
Słowo, czyli Jednorodzony Syn Boga, stał się człowiekiem. Jest to nieskończone zniżenie się Słowa, które ciałem się stało, z łona Ojcowskiego schodząc na ziemię. Dlaczego? Pierwszą przyczyną wyniszczenia się jest: dać chwałę Ojcu, Gloria in excelsis Deo (Łk 2, 14), której dotąd nie otrzymał w godny siebie sposób od stworzenia. Syn, będąc równy w naturze Boskiej swemu Ojcu, nie mógł się przed Nim uniżać, lecz od chwili, kiedy zaślubił naturę ludzką i połączył się z nią osobiście, może ją, a z nią całe stworzenie, którego jest Panem, uniżać i wyniszczać przed Boskim majestatem, uwielbiać, adorować, sławić. W momencie Wcielenia Bóg otrzymuje cześć wartości nieskończonej, bo ją otrzymuje od Osoby Boskiej, od Osoby Słowa Wcielonego, od Boga-Człowieka.
Lecz drugim celem Wcielenia, jak uczy nas Credo, które odmawiamy, jest nasze szczęście i dobro ludzkości. Słowo, stając się ciałem, chce nam przywrócić prawa do szczęścia Boskiego i zapewnić zbawienie. Innymi słowy, przyszedł Syn Boży, aby nas obdzielić życiem, które On sam od wieków miał na łonie Ojcowskim.
Człowiek, stworzony przez Boga i podniesiony do stanu nadprzyrodzonego, przez własną winę, jak w poprzednich naukach widzieliśmy, utracił uczestnictwo w życiu Boga, którym go Bóg obdarzył na początku. Nie będąc w możności zadośćuczynić Bogu za krzywdę obrazy i odzyskać Jego łaskę, znajdował się w stanie rozpaczliwym. Syn Boga ulitował się nad biednym człowiekiem i nie przestając być Bogiem, stał się człowiekiem, i łącząc się braterskim węzłem pokrewieństwa z ludźmi, uczynił ich znowu uczestnikami życia Boskiego. Jest więc w tajemnicy Wcielenia dzieło miłości, bo Syn Boży ofiarował się, bo sam chciał (por. Iz 53, 7), i dzieło sprawiedliwości, bo zadośćuczynił nadobficie, jako Bóg-Człowiek, dając za nas Trójcy Najświętszej godne zadośćuczynienie.

4. Tajemnica Wcielenia to najpiękniejsza księga Miłości
Dlatego zapoznać się z tą tajemnicą, to znaczy otworzyć sobie bramę do wszystkich tajemnic miłości Boga, to klucz do poznania zmiłowań Pańskich i klucz naszej doskonałości. W tej bowiem tajemnicy poznajemy i wpatrujemy się w blaski Bóstwa przez osłonę człowieczeństwa, poznajemy nasz wzór, naszą Głowę i Pośrednika, naszego Kapłana i Zbawiciela.
W ten sposób, poznając Jezusa Chrystusa w Jego życiu i nauce, w Jego pracach i cierpieniach, w zadośćuczynieniach i ofierze, w Jego miłości i piękności, choćbyśmy jeszcze, jak Piotr, nie widzieli Jego chwały na Taborze, tylko purpurowe odzienie miłości na krzyżu, powiemy: Panie dobrze nam tu i z Tobą być (por. Mt 17, 4). Stąd św. Paweł, choć do trzeciego był porwany nieba (por. 2 Kor 12, 2), nie chciał się w niczym szczycić, jak tylko w poznaniu Jezusa Chrystusa (por. l Kor 2, 2), Jego kochając do szaleństwa, Nim chlubiąc się na każdym kroku (por. l Kor 11 i 12).
Nie można zatem zrozumieć chrześcijan, którzy wiele czytają duchownych książek, a nie znają życia Pana naszego Jezusa Chrystusa. Zadowalają się głosem dzwonu, a do kościoła nie wchodzą. W to życie zatem się wczytać, nad nim rozmyślać, z Chrystusem się jednoczyć przez życie wiary, ufności, ofiary i miłości, to najpewniejszy i jedyny środek wszelkiego naszego szczęścia i świętości. Do kogóż bowiem pójdziemy, gdy On jeden ma słowa żywota (por. J 6, 68).

GK 3 (1929) 207-210