TOM 6/ ZASADY: GODNOŚĆ CHRZEŚCIJANINA ŚWIĄTYNI TRÓJCY NAJŚWIĘTSZEJ

GODNOŚĆ CHRZEŚCIJANINA ŚWIĄTYNI TRÓJCY NAJŚWIĘTSZEJ

1. Tytuły i źródło dostojeństwa Chrześcijanin jest dzieckiem Boga, bratem Syna Bożego, świątynią Ducha Świętego. Cóż może być nad tę godność wyższego i cenniejszego? Chrzest święty, brama tego dostojeństwa, zapoczątkował w nas życie, którego wielkości nigdy dosyć nie ocenimy, ani nie zgłębimy. Przez chrześcijańskie odrodzenie nie tylko Bóg nam jest obecny, bliski, nie tylko daje nam swoje dary, lecz sam się nam daje w niewypowiedziany sposób. Udzielając się duszy jako Ojciec, jako Brat i Przyjaciel, równocześnie nie przestaje być Bogiem i życie swoje własne w nas przelewa przez Ducha Świętego, któremu powierzył szczególniejszą misję duchowną uświęcania całej naszej istoty. Chociaż przez łaskę uświęcającą wszystkie Trzy Osoby Boskie są Gośćmi naszej ubogiej duszy, uświęcenie jednak duszy przypisuje się szczególniej działaniu Ducha Świętego, przez którego miłość Boska rozlewa się w sercach naszych (por. Rz 5, 5). Żadna matka nie ma takiej troski o swego jedynaka, jaką ma Bóg w swej nieskończonej miłości o duszę naszą. Pomnij przeto, chrześcijaninie, na godność twoją i chodź godnie w powołaniu twoim!

2. Obowiązki nasze i nabożeństwo do Trójcy Najświętszej
Ponieważ Trójca Święta jest przedmiotem naszej wiary, a zatem pierwszym źródłem naszego życia, dając się nam i mieszkając w nas, przeto Ją czcić i uwielbiać mamy. To jest pierwsze i najistotniejsze nabożeństwo, o którym, niestety, chrześcijanie najczęściej zapominają. Nakazuje Apostoł: „Chwalcież tedy i noście Boga w ciele waszym!" (l Kor 6, 20). Nośmy przede wszystkim Trójcę Świętą w duszy naszej, a za Nią pójdzie ciało, nośmy Ją w duszy przez coraz doskonalsze wczytywanie się w Jej doskonałości i piękności, czyli przez poznanie, a nade wszystko przez miłość i adorację. Są to dwa skrzydła, które nas podnoszą do Boga, poznaniem i miłością możemy się zapoznać i zaprzyjaźnić z Bogiem. Poznajemy Trójcę Najświętszą, gdy często o Niej myślimy, rozważając tę niepojętą tajemnicę w Jej życiu Boskim i wewnętrznym i w stosunku do naszej duszy. Miłość zaś okazujemy nie tylko przez pokorną adorację tej tajemnicy, lecz szczególniej naśladując jej najdoskonalszy obraz i doskonałość, jaka jaśnieje w Jezusie Chrystusie Bogu-Człowieku.

Jedność Trzech Osób Boskich w jednej naturze możemy i powinniśmy naśladować, nie tylko jednocząc się z Trójcą Najświętszą przez wiarę, nadzieję i miłość, lecz także zachowując jedność między nami, byśmy nie tylko starali się być doskonałymi, jako Ojciec niebieski doskonały jest (por. Mt 5, 48), lecz byśmy między sobą, bez względu na rasy i odmiany narodowościowe, jedno byli w Chrystusie, jako On jedno jest z Ojcem i Duchem Świętym. Nic piękniejszego na ziemi, nad zjednoczenie serc w miłości bratniej.
Cześć Trójcy Najświętszej nie wyklucza, owszem zamyka w sobie cześć i nabożeństwo do każdej z Osób Boskich poszczególnie. Serdeczne nabożeństwo do każdej z Osób Boskich spływa tym samym na całą Trójcę, bo chociaż Osoby różnią się między sobą, że jedna nie jest drugą, przecież jednym są Bogiem, niepodzielnym w naturze Boskiej. Dlatego często i z ufnością i czcią synowską, zginajmy kolana i schylajmy głowy przed Ojcem naszym, Ojcem Pana naszego Jezusa Chrystusa (por. Ef 3, 14). Nikt tak dobrym, nikt tak Ojcem, jak Bóg, mówi Tertulian. W łączności więc z Jezusem Chrystusem, wychwalajmy i uwielbiajmy, że nam dał Syna swego, że Opatrzność Jego ojcowska czuwa nad nami, że nas w ramionach swoich nosi i na kolanach pieści (por. Iz 66, 12). Miłość do Ojca zaznacza się posłuszeństwem, stąd wola ojcowska jest pierwszą regułą dobrego postępowania dzieci; najlepszy dowód światu damy, że miłujemy Ojca, gdy wolę Jego i przykazania spełniamy.
Któż nam jest bliższy i droższy jak Brat nasz i Bóg, Słowo Ojcowskie zbratane z nami przez ludzką naturę i miłość Boską? Uwielbiajmy jak najczęściej to Słowo Przedwieczne na łonie ojcowskim, jak i w ciele między nami, to czując w sobie, co w Jezusie Chrystusie (por. Flp 2, 5). Nie będziemy nigdy dobrymi naśladowcami, jeśli w życiu naszym nie odbije się charakter Boskiego odrodzenia, w myślach, słowach i uczynkach. Jezus Chrystus, Alfą i Omegą (por. Ap l, 8) naszego chrześcijańskiego obcowania.

Wzniosłe jest życie duchowne, dalekie od cielesnego i od niskich upodobań zmysłów. Lecz także życie bardziej niebieskie niż ziemskie możliwe jest tylko dla tych, którym Duch Święty, ten Dar nad dary, i Jego działanie w duszy nie są obce. Ten bowiem Duch sprawuje w nas życie wiary i nadziei, i miłości, On sprawia, że się modlimy wzdychaniami niewypowiedzianymi (por. Rz 8, 26), On w Świętych cuda czyni, prawdę mówi i czyni prawdę. Jakże przeto często wzywać nam należy Ducha prawdy, jeśli prawdą żyć chcemy! „Veni Sancte Spiritus, przyjdź Duchu Święty" — to najczęstsza modlitwa dusz w Bogu żyjących, bo wszelki ruch ku Bogu od Niego pochodzi.

3. Bogactwo życia chrześcijańskiego
Ktokolwiek zdaje sobie sprawę, jakie potęgi Boskie tkwią w jego duszy przez mieszkanie w niej Trójcy Najświętszej, ten nigdy nie może się skarżyć na brak szczęścia i uważać się za ubogiego. Jest bowiem nie tylko bogaty, lecz ubóstwiony, jest nie tylko szczęśliwy, lecz przepełniony szczęściem z posiadania Dobra Najwyższego. Z Boga żyje, w Bogu żyje i przez Boga żyje. Cóż mu może brakować, gdy posiada Tego, przez którego wszystko jest, co jest?
Niestety! Biedny człowiek, mając takie skarby, jakże często przymiera głodem duchownym! Choć w Bogu jest i przez Niego, i w Nim, jakże często jest bez Niego! I Bóg nie zawsze jest z człowiekiem według słowa: „Pan jest z tobą!" (Łk l, 28). Wielka zaiste nędza człowieka, który nie jest z Bogiem, bez którego wcale być nie może. Bo chociaż mocą stworzenia i mocą obecności Boga, człowiek jest w Bogu, jeśli nie pamięta o Nim, nie myśli, nie kocha Go - nie jest z Nim. Być bowiem z Bogiem, znaczy urzeczywistniać w sobie obraz Boży i urzeczywistniać się z Bogiem, którego obraz przedstawia przez poznanie, przez pamięć, przez miłość. Ponieważ wielu nie urzeczywistnia tego obrazu żywego, choć Bóg przenika duszę, ona nie jest z Bogiem. To zapomnienie całkowite sprawia, że traktujemy Boga w duszy i w uczynkach, jakbyśmy Go wcale nie znali.
Oto dlaczego należy nam tę prawdę o bytności Trójcy Najświętszej w duszy jak najczęściej przywoływać i w niej się zatapiać. Mając bowiem przez łaskę stworzenia wyryty na duszy obraz Trójcy, a przez łaskę uświęcającą zapewnione Jej mieszkanie, możemy pod wpływem światła i łaski żyć życiem prawdziwie wewnętrznym, odsłaniając coraz bardziej obraz Trójcy Świętej w naszej duszy przez poznanie doskonalsze, a przez miłość sami stając się podobnymi do Boga, w nas żyjącego. Dusza z ciągłego obcowania z Boskim majestatem przejmuje częściowo i stopniowo własności Boże, czuje się pod potężną mocą Boga, staje się sposobną do działania rzeczy naprawdę wielkich i świętych, najpowszedniejsze jej czynności stają się wysokie i święte, bo jest w nich życie Boże, jest z Bogiem i Bóg z nią!

Szczęśliwi, którzy się tak Bogiem przejmują i Bogu udzielają, żyją bowiem i działają pod wpływem mądrości Bożej. O nich to powiedzieć można słowa Pana Jezusa: „Wyznaję Tobie, Ojcze, Panie nieba i ziemi, iż te rzeczy zakryłeś przed mądrymi tego świata, a objawiłeś je maluczkim" (Mt 11, 25). GK 3 (1929) 133-136