TOM 6/ ZASADY: O UTRACIE SZCZĘŚCIA ŻYCIA NADPRZYRODZONEGO (dok.)

O UTRACIE SZCZĘŚCIA ŻYCIA NADPRZYRODZONEGO (dok.)

6. Na czym polega grzech Adama, w którym się rodzimy?
Grzech pierworodny, bo o nim tu jest mowa, nie polega na jakimś zepsuciu istoty duszy, jest jednak w duszy jako ogołocenie, jako pozbawienie piękności, która miała być w niej, a teraz jej tam nie ma.
Nie polega grzech pierworodny na karach, jakie z grzechu Adama przeszły na jego potomstwo, a które często przez związek przyczynowy nazywano grzechem. Kary te jednak są skutkiem grzechu pierworodnego.
Nie polega grzech pierworodny na pożądliwości. Pożądliwość bowiem albo jest skutkiem grzechu, albo ciągnie do grzechu, albo też jest w ciągłej sprzeczności z prawem Bożym i stąd miałaby rację grzechu. Z tego jednak, że pożądliwość jest skutkiem grzechu, sama przecież nie jest grzechem, podobnie, jak śmierć, która nastąpiła także wskutek grzechu, a grzechem nie jest; również przez to, że pożądliwość ciągnie do grzechu, jest znakiem pociągu, jaki czuje ktoś do grzechu, ale nie grzechem; wreszcie wskutek tego, że czujemy w członkach naszych inny zakon niż Boży, nie grzeszymy, ilekroć się sprzeciwiamy, bo nie szkodzi czucie, gdzie nie ma zezwolenia.
Czymże więc jest istotnie grzech pierworodny? Bóg podniósł człowieka do stanu prawie Bożego, ozdobił go łaską i darami, które się jego naturze nie należały. Chciał Bóg, by te dary przez drogę rodzenia przeszły razem z naturą na cały rodzaj ludzki, i dlatego te przywileje nie były u Adama osobiste, lecz z daru Bożego należały do natury i w myśl woli Stwórcy miały być przelane na potomnych. Adam, popełniając grzech, te dary utracił i przez tę utratę [...] ogołocił, znieprawił w sobie, jako w korzeniu, naturę ludzką. Stąd teraz ludzie rodzą się pozbawieni tych darów nadprzyrodzonych i dlatego według ciała i duszy zmienieni na gorsze, niepodobni do tego wzoru, jaki Bóg uczynił, i dlatego Bogu wstrętni. Otóż na tym ogołoceniu i nagości polega częściowo grzech pierworodny, częściowo jego kara. Grzech pierworodny polega na pozbawieniu łaski poświęcającej dającej sprawiedliwość i świętość, podnoszącej człowieka do stanu nadprzyrodzonego; zaś kara tego grzechu polega na pozbawieniu daru całości natury, nieśmiertelności i szczęśliwości. Stąd grzech pierworodny jest pozbawieniem pierwotnej świętości i sprawiedliwości.
Pozbawienie tej łaski i przydanych jej darów dlatego jest winą, że z woli Stwórcy nam się należały, i stąd brak tychże ma rację brzydkości, plamy i winy z przyczyny naszej zależności od woli Adama, którego Bóg postawił jako głowę naszą i w którego ręce złożył Bóg te dary dla nas. Słusznie też powiada św. Paweł, że przez nieposłuszeństwo jednego człowieka, wielu stało się grzesznikami (por. Rz 5, 19). Grzech pierworodny jest zatem grzechem natury. My stając się uczestnikami tejże natury przez pochodzenie od Adama, bierzemy ją od niego znieprawioną i podległą odrazie Bożej, nie taką, jaką nam Bóg przeznaczył.

7. Następstwa grzechu pierworodnego
Nie potępiajmy człowieka więcej, niż Bóg go potępił i ukarał. Człowiek mimo swego upadku nie przestał być człowiekiem, natura jego nie została tak zepsuta i zniszczona, żeby mocą łaski nie była zdolna do odkupienia i do podniesienia się. Człowiek nie przestał być człowiekiem, utracił jednak wszystko, co go czyniło dzieckiem Bożym. Przez grzech postradał życie nadprzyrodzone i wypadł ze stanu nadprzyrodzonego. Utracił więc: 1. Łaskę uświęcającą i skutki tejże łaski, to jest synostwo Boże, piękność nadprzyrodzoną i podobieństwo do Boga, prawo do dziedzictwa niebieskiego, czyli do oglądania Go twarzą w twarz w widzeniu uszczęśliwiającym.
2. W porządku moralnym utracił człowiek dar całości natury, czyli tę swobodę ruchów w swych władzach, przestając być panem części niższej i dostając się w niewolę pożądliwości. Pożądliwość ta, bezpośrednie następstwo grzechu, zaciemnia rozum i wolę ciągnie gwałtownie do grzechu. Jak człowiek podniósł bunt przeciw Bogu, tak wszystkie siły niższej części zbuntowały się przeciw części wyższej i nie chcą słuchać przekonań rozumu ani wskazówek woli.
3. W porządku fizycznym utracił człowiek dary naturze przydane, które naturę zdobiły, jak nieśmiertelność, szczęśliwość i wiedzę niezwykłą, albo przynajmniej nadzwyczajną łatwość w jej nabywaniu.
4. Przez grzech swój wyłamać się pragnął człowiek spod panowania Boskiego i dlatego popadł w niewolę zwodziciela, szatana. Panowanie diabła, księcia tego świata, nie jest całkowite, jednakowoż wielkie spustoszenie czyni w duszach, już to bezpośrednio kusząc do grzechu, już to używając pożądliwości i innych zewnętrznych i wewnętrznych podniet. Niewola powiększa się w miarę, jak człowiek nowymi grzechami powiększa swój upadek i czyni się sługą szatana.
5. Wreszcie przez upadek głowy rodzaju ludzkiego i króla widzialnego stworzenia, ucierpiał porządek świata; powstał bowiem nieład w stworzeniach, umniejszyła się władza człowieka nad stworzeniami i stał się od nich zależny. Tak więc człowiek cały przez swoje sprzeniewierzenie się Stwórcy według ciała i duszy, zmienił się na gorsze, ogołocony z darów nadprzyrodzonych, zraniony w naturalnych, nosi ranę niewiadomości, gdyż rozum jego nie dąży z prostotą do prawdy; nosi ranę złości, bo wola nie kwapi się, owszem ucieka od dobrego; czuje opór w trudnościach, bo ma ranę słabości, rozkosz go pociąga, bo drażni go rana pożądliwości.
W takim stanie został rodzaj ludzki przez grzech pierworodny. Nędza jego pomnażała się przez dalsze upadki i grzechy. Z dziecka Bożego stał się człowiek niewolnikiem żądzy i szatana. Któż go uwolni? Sam się zgubił, lecz sam się nie odkupi, sam upadł, lecz sam się nie podniesie. Potrzeba mu Odkupiciela.
GK 2 (1928) 303-305