TOM 6/ ZASADY: UWAGI OGÓLNE O ŻYCIU CHRZEŚCIJAŃSKIM

UWAGI OGÓLNE O ŻYCIU CHRZEŚCIJAŃSKIM

1. Konieczność przekonania
Wśród wielu pobożnych jakże mało znajdujemy prawdziwych chrześcijan! W znacznej liczbie pobożni opierają swoje życie duchowne na uczuciu, często na niezdrowym rozczuleniu, w którym cnota w wielkiej mierze, jeśli nie w całości, zależy od [...] nastroju. Tacy zdolni są do największych wysiłków i heroizmu pod wpływem i kierunkiem uczucia; gdy jednak wiatr się zmienia i serce stygnie, ustają także i siły i następuje tym większe osłabienie, im większy był poprzedni wysiłek. Często zdarza się u takich osób, że z jednej ostateczności wpadają w drugą, z cnoty wygórowanej w nieznośne humory, przy których pozwalają sobie na uczynki, zadające kłam życiu chrześcijańskiemu. Dlaczego? Bo uczucie, [...] nie pozwala im na spokojne rozważenie rzeczy [...] zakrzyczy zdrowy pogląd rozumu.
Życie duchowne to nie rozczulone struny nerwów lub nieobliczalne skoki serca, lecz jak sama nazwa wskazuje, jest to podniesienie duchowe wszystkich władz człowieka, a przez to jego samego do tego Ducha, od którego wszelki dar dobry pochodzi i przez którego miłość Boska rozlana jest w sercach naszych (por. Rz 5, 5). Duch Jezusa Chrystusa, płynący z wiary mocnej i żywej, jest tym wyższym życiem, w którym jesteśmy, żyjemy i ruszamy się (por. Dz 17, 28). Wiara, która tym życiem kieruje, ma być czynem, a nie marzeniem, ma być złotem, a nie słomą, ma być życiem, a nie zamieraniem. Stąd nic tak konieczne nie jest w życiu chrześcijańskim, jak głębokie przekonanie o tym, w co wierzymy. Tego zaś przekonania nie nabędzie nikt inaczej, jak oświecając rozum prawdą Bożą i serce kierując do czynu pełnego i szczerego, zawsze jednak tak, aby rozum, choćby serce było bardzo rozognione, miał kierownictwo i opanowywał uczucie. Mówię, rozum, nie ten naturalny, który zawodzi, ale rozum oświecony wiarą, wiarą płynącą z przekonania i opartą na Boskim i niezmiennym fundamencie. Stąd nigdy nie można dosyć zalecać wszystkim, uczonym i prostaczkom, by się uczyli prawd wiary, by dobrze rozumieli katechizm, by mieli jasne pojęcia o prawdach Bożych, bo od zrozumienia tych prawd i od przekonania rozumu, płynie zdrowe życie chrześcijańskie.

2. Fałszywy wstyd
Ludziom, którzy osiągnęli pewną powierzchowną wiedzę, zależy bardzo na tym, by ich nie uważano za zacofanych o średniowiecznych pojęciach, o których szczerze mówiąc, najmniejszego nie mają pojęcia lub zgoła fałszywe, zaczerpnięte gdzieś z jakiejś płytkiej lektury lub ze słyszanych brukowych haseł ludzi bez wiary. Należą oni do chrześcijan półwierzących, czyli nie praktykujących. Czują często w głębi serca wielkie wyrzuty sumienia, że zaniedbują to, czego ich uczyła matka, wierząca chrześcijanka, czego się uczyli na ławach szkolnych w zakresie religii, a to [z powodu] jakiegoś wyższego wykształcenia, które jakoby im już nie pozwalało tak wierzyć Panu Bogu - prosto i szczerze, jak wierzy matka wieśniaczka lub jak sami uczą lub uczą się ich własne dzieci. Czytać będą dla mody najnowsze wydawnictwa o różnych systemach religijnych, gdzie fałsz i głupota idą w parze, będą się śmiać z nich, jak z uczonych bajek, lecz serce mając zajęcze, nie chcą wziąć do ręki Boskiej książki Ewangelii i prostego, za parę groszy katechizmu, bo to ubliżałoby ich rzekomemu wykształceniu, niepomni, że prawda zarówno jest prawdą, czy ona jest w złotych okładkach, czy też na przegryzionym pleśnią i omodlonym papierze. Stąd dla fałszywego wstydu i pozoru wykształcenia, wstydzić się będą Boga i wiary ojców, o której w sercu są przekonani, a pójdą za wiatrem wiedzy choćby najbezczelniej kłamiącej. Nie jest to nic innego, jak tchórzenie przed samym sobą, brak odwagi i męskości i okłamywanie własnych wewnętrznych przekonań dla mody czy fałszywego wstydu, czy dla zachowania tak popularnego postępu.
I tu sprawdza się, co wyżej powiedzieliśmy; brak przekonania głębokiego i stanowczego sprawia, że ludzie nieraz serdecznie poczciwi, godzą się na bezbożne zasady i z braku odwagi, pójdą razem z nieprzyjaciółmi Chrystusa i Jego Kościoła.

3. Pozorny chrystianizm
Ktoś powiedział, że są poeci, którzy piszą wiersze na nieszczęście literatury i są artyści, którzy tworzą dzieła na nieszczęście sztuki. Nie jest to zło tak wielkie, żeby spowodowało ruinę świata. Lecz jest inne zło, że są chrześcijanie, którzy żyją na nieszczęście wiary i ci sprowadzają ruinę dusz, z których jedna droższa jest niż tysiące światów. Takich chrześcijan, bo są ochrzczeni, znajdziesz w kościele i na zebraniach katolickich, i komitetach dobroczynnych, lecz w innej porze zobaczysz ich, może tych samych, na zebraniach i w towarzystwach, gdzie omawiają walkę przeciw szkole i małżeństwu, przeciw Kościołowi i jego prawom; w pewnych okazjach będą się rozwodzić nad dobroczynnym wpływem Kościoła w wychowaniu ludzkości, a w innych okazjach godzić będą w podstawowe zasady chrześcijańskiego wychowania i religii. Dwulicowy chrystianizm, wygodny chrystianizm, obliczony na interes własny, zależny nie od zasad Boskich, ale od zasad tego świata, od pożądliwości oczu, pożądliwości ciała i pychy żywota. Taki chrystianizm godzi Boga i Beliala, poniewiera Boską prawdą dla własnych niskich interesów i służy rozkazom księcia ciemności. Tacy ludzie, często wprowadzający w błąd nawet pobożnych, są nieszczęściem życia chrześcijańskiego i praktycznie najwięcej służą wrogom Kościoła. [...]

4. Powrót do „Wierzę" i do „Ojcze nasz"!
Dwa tysiące lat, złowroga nuta [...] chlubi się zwycięstwem prawdy, której nikt dotąd nie obalił ani nie zachwiał. Wszystkie wysiłki wrogów przyczyniły się i przyczyniają, że Boska prawda chrześcijańska jaśnieje jak słońce, a Kościół jak miasto na górze wysokiej (por. Mt 5, 14), mimo szturmów, stoi niewzruszony. I nie może być inaczej, bo ziemia i niebo przeminąć mogą, „ale słowa moje nie przeminą" (Mt 24, 35), mówił Chrystus, twórca życia chrześcijańskiego i Bożego. On jeden ma słowa żywota i Jego słowa są życiem (por. J 6, 68). Stąd żyje chrystianizm, podczas gdy wszystkie inne wierzenia, jak błędne ogniki na bagnach, pojawiają się i znikają. Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat! Chrystus zwycięża, Chrystus króluje, Chrystus rządzi! A zatem, kto chce żyć: po chrześcijańsku, musi wrócić do Wierze, do Credo; do Wierze tak prostego, a tak wiecznie prawdziwego i Boskiego. W nim jest życie wiary. To zaś życie rozwija się i potęguje przez wspaniałe Ojcze nasz, przez które życie wiary zamienia się w życie miłości, abyśmy [najpierw] szukali królestwa Boskiego i sprawiedliwości Jego, a reszta będzie nam przydana (por. Mt 6,33).