TOM 6/ ZASADY: DUCH ŚWIĘTY, NASZ OŻYWICIEL

l. Życie, wielki dar Boży

Czcigodni Ojcowie i umiłowani Bracia!
Do najważniejszych kwestii, jakie zwykliśmy stawiać, gdy mowa o jakiejś wspólnocie czy społeczności, niewątpliwie pierwsze miejsce zajmuje pytanie o jej życie, jakim tętni, jak się rozwija, jakie owoce sprawia, i jaką doskonałość osiąga, czy to w samej wspólnotowości, czy to w poszczególnych swoich członkach. Wydaje się to najważniejszą sprawą na pierwszych stronicach Pisma Świętego, tam gdzie Mojżesz opisuje wybranemu ludowi sposób, w jaki Bóg zaszczepił życie roślinne, jak rozbudził życie zwierzęce, jakim wreszcie sposobem tchnął życie rozumne; a następnie jak owo życie, wielki dar Boży, krzewiące się rozmaitą rozrodczością objawiło Boski plan nad sobą (por. Rdz l, 11-30). Do zachowania tego dobra, jakim jest życie, do jego pomnożenia, a poniekąd modyfikacji jego, zmierzają wszystkie starania człowieka, zmierzają wszystkie zabiegi temu dobru podporządkowane są wszelkie inne dobra,
a nawet same złe czynniki nie udaremniają tego starania, skoro nawet śmierć zmierza ku życiu i chce życia, nie życia", które by nas ożywiało i uzdatniało do prowadzenia własnego życia.

2. Problem „nowego życia"

My wszyscy, których wola Boża i przełożonych skierowała tutaj do Rzymu, rozpoczynamy w tutejszym Międzynarodowym Kolegium pewne życie; i zaiste zamiarem naszym jest prowadzić nie jakiekolwiek życie, lecz dobre życie, owszem bardzo dobre życie. Nie jest to jakieś całkowicie nowe życie, lecz pewna odmiana tego, jakie dotychczas prowadziliśmy wśród rozmaitych warunków i okoliczności miejsca, osób i celu. Nie chciałbym zatrzymywać się na jego określeniu i nowych stosunkach, jakie wnosi ze sobą, ani też rozwodzić się o dogodnościach czy utrudnieniach, jakie ze sobą przynosi. Chciałbym raczej położyć nacisk na jedną sprawę, mianowicie, że konieczne jest, byśmy tak urządzili to nowe życie i w ten sposób ujawniali, iżby tętniące nim Kolegium i członkowie Kolegium stali się faktycznie „duszą żyjącą".
Czytamy w Księdze Rodzaju opis mówiący o stworzeniu Adama i podziwiamy specjalne staranie Boga około ukształtowania pierwszego Rodzica naszego, jak mianowicie, gdy tylko ukształtował go z mułu ziemi, tchnął weń dech życia, iż człowiek stał się „duszą żyjącą" (Rdz 2, 7). Podobnie po ukształtowaniu za jednym razem i po zgromadzeniu nas w jedno, tak iż zaczęło ono wówczas żyć, konieczne jest nam posiadać „tchnienie".

3. Obecność Ducha Świętego

Zastanawiając się nad tym, czym jest w nas to tchnienie życia, nasuwa mi się tekst mówiący, że „duch jest tym, który ożywia, a ciało nic nie pomaga" (J 6, 63), nie wystarczy więc do powstania życia skupienie masy, nie wystarczy zrzeszenie ludzi we wspólnotę czy społeczność, trzeba aby intencje woli wszystkich zeszły się w jedno, czyli stały się duszą ożywiającą całość. Ta „dusza" nazywa się jej duchem, i od tego, jakim jest ten „duch" co ożywia, zależy, jaki jest człowiek, jaka społeczność, jaka wspólnota. Konieczne jest przeto, abyśmy zgromadzeni w jedno posiadali Ducha i to Ducha Świętego, i dzięki którego tchnieniu, ożywianiem i poruszaniem, byśmy stali się świętymi i w świętości coraz więcej i więcej postępowali.

4. Konieczność nabożeństwa do Ducha Świętego i uwaga na Jego działanie w nas

Myślą moją i pragnieniem jest to, abyśmy zawsze, a zwłaszcza na początku tego naszego kolegialnego życia, w dalszym jego postępie i rozwoju, zwracali specjalną uwagę i żywili nabożeństwo do Ducha Świętego i postępowali jak najwierniej, albowiem
„którzy kierowani są przez Ducha Świętego, ci są synami Bożymi" (Rz 8, 14). A zaiste, nie mogą należeć do Chrystusa ci, którzy Ducha Jego nie mają.
Prawda powyższa, chociaż jasna jest w sobie, to jednak nie przez wszystkich jest dostatecznie doceniana. Będąc bowiem czymś w rodzaju życia i choć wszystkim daje nich i działanie, jednak prawie nie zwraca się na nią uwagi. Do samego bowiem Ducha Świętego i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi i Syna, i od którego wszystko, co w nas dobre dostaje się nam, przeważnie tak się odnosimy, jak do czegoś nieznanego.
Jeżeli przeto, Najdrożsi Ojcowie i Bracia, „głos Jego usłyszycie" (por. Hbr 3, 7) i nawet gdybyście kiedy nie wiedzieli skąd pochodzi i dokąd zmierza (por. J 3, 8), nie zatwardzajcie serc i uszu duszy waszej (por. Hbr 3, 8), lecz natchnieniom Jego okazujcie ochotnie posłuszeństwo. Skoro zaś ten Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, On także doprowadzi nas do poznania Ojca i Syna (por. J 15, 26).

Odnośnie nabożeństwa do Ducha Świętego jest szczególną wolą Kościoła świętego, którym Duch Święty kieruje i podtrzymuje go, aby wszystkie jego dzieci wzywały i czciły jego Ducha Świętego. Liturgię świętą, którą się Kościół posługuje, charakteryzuje to, że wskazuje wszystkim pewnego rodzaju szczególną konieczność zapraszania i wzywania Ducha Świętego do przyjścia: „Przyjdź, Duchu Święty; Stworzycielu Duchu przyjdź; przyjdź Ojcze!". Skąd pochodzi to wołanie? Skąd ten głos tak usilnie i tak często powtarzany, jak nie stąd, że podyktowany jest koniecznością posiadania i zachowania życia? Skądże to zaproszenie jest tak słodkie i miłe, jeśli nie stąd, że ów sam Święty Duch jest głosem miłości dla wszystkich pożądany?

5. Działanie Ducha Świętego w dziejach świata stworzonego

Jeśli zwrócimy uwagę na całą ekonomię Bożą względem świata i nas, znajdziemy we wszystkich Boskich działaniach zewnętrznych i wewnętrznych dla dobra i szczęścia naszego szczególne wpływanie Ducha Świętego; On jest tym, od którego życie pochodzi; On to jest tym samym, który urządza ich działanie i doprowadza do końca. I tak w opisie stworzenia czytamy, iż na początku, gdy stworzone zostały niebo i ziemia i panował chaos, „tohu wabohu", Duch Boży unosił się nad wodami (por. Rdz l, 2) i ową materię poruszał, wszystkie rzeczy On porządkował, rozdzielał, i każdej udzielał właściwej doskonałości. Ów przepiękny wystrój zdobiący niebo i ziemię jest dziełem Ducha Świętego, który różnorodność stworzeń sprowadzał do jedności pełnej piękna. Kiedy zaś człowiek przez dzieła cielesne zeszpecił dzieło Boże, sam Bóg
pożałował, że go stworzył (por. Rdz 6, 7) i zagroził mu karą, że nie pozostanie w nim duch (por. Rdz 6,3).

6. Duch Święty w dziejach odkupienia

Gdy po upadku cały świat leżał pogrążony w mrocznych ciemnościach umysłu i w nieprawości woli, tak iż nie pozostało już żadnego wybawienia, wówczas dla rozpoczęcia dzielą naprawy i odkupienia rodzaju ludzkiego, znowu Duch Święty, że tak po ludzku powiem, został użyty. Wtedy to do wybranego stworzenia, czyli najukochańszej Córy Trójcy Świętej, posłany zostaje Zwiastun. A gdy Ona zapytuje drżącymi wargami i lękliwym sercem, w jaki sposób ma się dokonać owo dzieło odkupienia, Anioł odpowiada, że nie będzie to działanie ciała, lecz Ducha Świętego. Nie lękaj się, znalazłaś łaskę; Duch Święty zstąpi na Ciebie, a moc Najwyższego osłoni Cię, dlatego To, które narodzi się z Ciebie, będzie nazwane Synem Bożym (por. Łk l, 30. 35). Maryja Dziewica poczęła Sowo Boga, Słowo życia, mocą Ducha Świętego, od którego bierze początek nasze życie i odrodzenie.
Aby zaś nawet samo dzieło odkupienia otrzymało kontynuację, a życie owo rozlewało się w sercach, i abyśmy stawali się wszyscy dziećmi przybrania (por. Ga 4, 5), Zbawiciel nasz Jezus Chrystus przyrzekł wszystkim wierzącym swojego Ducha Świętego (J 14, 16. 26; 15, 26) i zesłał Go, by dzieło poświęcił i ukształtował sobie Oblubienicę bez zmazy ni zmarszczki (por. Ef 5, 27), Kościół mówię, ową świętą
wspólnotę i społeczność, w której stałaby zawsze otworem droga zbawienia i w której znajdowaliby się tacy, co poruszani Duchem Bożym kierowaliby wiernymi (por. Dz 20, 28), a wszyscy schodzili się wraz z Ojcem i Synem w jedności Ducha Świętego, który tym sposobem stanowiłby formę owego przedziwnego życia i zjednoczenia z Bogiem.
Tym sposobem, wskazane pierwsze dzieło Boże, skażone grzechem, mianowicie stworzenie zostało ponownie „odtworzone", a dzień ten, w którym Duch Święty zstąpił na uczniów, był jakby poświeceniem ostatniego dnia owego „odtworzenia" przez wylanie ducha życia, jaki już więcej nie zginie, lecz na wieki pozostanie.

7. W życiu każdego wiernego w Kościele

A gdy rozważamy to nowe życie, którego sprawczą przyczyną jest Duch Święty, widzimy, że przez Niego odradza się każdy człowiek, przez Niego utwierdza się w wierze, przez Niego żywi się pokarmem miłości, a umarli z powrotem do życia są przywołani, ułomni zaś stają się zdrowi, rodzaj ludzki się rozmnaża, a w owej świętości zostaje zachowany dzięki kierownikom ustanowionym przez Ducha rządcami Kościoła Bożego.
Czym przeto jest ta przedziwna wspólnota, czyli społeczność Kościoła, jak nie życiem tegoż Ducha Świętego w członkach? Chociaż są one bardzo liczne, a zarazem różnorakie, przecie jeden życiowy nurt je ożywia (por. l Kor 12,12) i prowadzi! Dzieje Kościoła są wspaniałym rozwojem owego nadprzyrodzonego życia. Będąc w sobie jedno i nie podzielone, to jednak tak rozliczne wydaje owoce i wszędzie krzewi tak płodną aktywność, jakiej dotychczas nie widziano podobnej ani w przyszłości nie będzie. Życie to jest mocą zawsze starodawną, a zawsze nową, zniewala umysły wszystkich wiernych, a także wyznawców odmiennej wiary przynagla do uznania prawdy, i doprowadza nie tylko do odrodzenia z wody, skąd wielu jest ochrzczonych, lecz i z Ducha świętego, co jest właściwością wiernych. Życie to ubogacone siedmiorakim darem, pełne charyzmatów i łaski, płodne dziełami sprawia radość tej, która była niepłodna, jak i tej która miała wiele dzieci (por. Ga 4, 27).

8. Kształtowanie świętych i Kościoła

Jeśli zwrócicie jeszcze myśli swoje do tych dzieł, jakich nie przekazuje nam historia, lecz których dokonuje w wybrańcach swych tenże Duch życia, zobaczycie z prawdziwym podziwem, jak Duch Święty kształtuje dusze świętych. Liczne zastępy świętych, począwszy od chórów Patriarchów, z kolei Proroków czymże są jak nie ciągłym dowodem na to, że „Duch jest, który ożywia, ciało zaś nic nie pomaga". Skąd wiara Patriarchów, skąd wizje Proroków, skąd utwierdzenie nauki Apostołów, skąd rozgłos ich ust obwieszczających „wielkie dzieła Boże" (Dz 2, 11) i skąd opływająca ich pełnia? Skąd męstwo męczenników i stałość wyznawców? Skąd czystość nieskażona dziewic? A na kim spoczywa Duch Boży, jak nie na ubogim i pokornym (por, Iz 66, 2)? A te osiem błogosławieństw, jakim to namaszczeniem się utrwalają, jak nie tym, jakie spływa ze „Światłości" i z „Płomienia?" A wszelki sprawiedliwy, jakim sposobem wykonuje modlitwę, jak nie owymi niewymownymi wzdychaniami, jakie tenże Duch Święty w nich sprawia (por. Rz 8, 26)?

9. W życiu Jezusa Chrystusa

Duch Święty jest duszą Kościoła, jego Twórcą i wydoskonalającym świętych. Stąd to w Symbolu wiary mówi się: „Wierzę w Ducha świętego i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, [...] który mówił przez proroków". I zaiste, mówi i nam. Byłoby rzeczą godną rozważenia, w jaki sposób ten Duch Święty kierował i prowadził Jezusa Chrystusa Syna Bożego, jak przedziwnie obracał wszystko na Jego chwałę i ku naszemu zbawieniu. Cudowne i tajemnicze poczęcie Syna Bożego w łonie Dziewicy, Jego pierwsze przez Zachariasza otoczenie chwałą w domu Elżbiety, Jego pozdrowienie w świątyni przez Symeona i Annę prorokinię, bezpośrednie przygotowanie drogi na Jego przyjście przez Jana Chrzciciela, Jego wyprowadzenie na pustynię: czy to wszystko nie są dzieła Ducha Świętego?

Sam Jezus Chrystus, w synagodze Nazaretu, stosując do siebie proroctwo Izajasza, stwierdza otwarcie, że działa i przemawia pod szczególnym kierownictwem Ducha Świętego, który spoczął na Nim i posiał Go, aby głosił Ewangelię ubogim (por. Łk 4, 16-19). A kiedy Pan Jezus dokonał dzieła zleconego Mu przez Ojca (por. J 17, 4) i uznał, że już nie jest konieczna Jego obecność wśród uczniów, lecz wystarczy im, owszem niezbędna jest obecność Ducha Świętego (por. J 16, 7), który by im poddawał wszystko i nauczał ich wszystkiego oraz pocieszał ich (por. J 14, 16. 26) we wszystkich utrapieniach i próbach, jakie podniosą przeciw nim źli ludzie (por. Łk 21, 12-17). Wreszcie, aby ich przynaglić do postępowania za radami i poruszeniami Ducha Świętego, a przestrzec przed lenistwem w słuchaniu Jego upomnień, oświadcza, że grzech przeciw Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczony ani w tym, ani w przyszłym świecie (por. Mt 12, 32).

10. Ciągłe wtaczanie się w poruszenia Ducha Świętego. Nieustanne święta
Czcigodni Ojcowie i ukochani Bracia, skoro tak się rzecz przedstawia, starajmy się specjalnym nabożeństwem czcić Ducha Świętego, od którego wszelkie dobro pochodzi. Niechaj On będzie nie tylko Gościem duszy naszej, lecz Towarzyszem i stałym mieszkańcem, kształtującym ją darami swymi i łaską swoją, wciąż poruszający do podejmowania czynów duchowych i wykonywania. Niech we wszelkiej czynności naszej Duch Święty jest początkiem, postępem i celem. We wszelkiej modlitwie i błaganiu, we wszelkim wysiłku i nauce, niech początkiem będzie On, od którego pochodzi natchnienie i podniesienie; Czy to będzie radość lub smutek, miłość czy pragnienie, od Niego niech się zaczyna i w tymże Duchu Świętym spoczywa; On niech naucza nas wszelkiej prawdy, On niechaj będzie „Pocieszycielem" duszy. Jeśli chcecie mieć" w duszy ciągłe światło, nieustanną niedzielę, jakby uroczyste dni Zielonych Świąt, adorujcie i wzywajcie Ducha Świętego, który by zapalał światłość w uczuciach, wlewał miłość w serca, leczył ze słabości również ciała, umacniał je cnotą, słowem, we wszystkim rządźmy się duchem.

11. Ożywiciel wspólnot i społeczności

Jeśli gdzie, to zapewne we wspólnocie naszej potrzebujemy Ducha Świętego. On to bowiem jest Duchem miłości i jedności, On jest duchem ładu i karności, On jest Duchem skupienia i pracy. On Duchem pokoju i radości, On wreszcie jest Duchem naszego wzajemnego obcowania, w którym stosujemy nie tyle reguły świeckiej oglądy, lecz prawa miłości wypisane Jego palcem w naszych sercach (por. Hbr 10, 16). Przy Jego pomocy i z Jego podnietą usuniemy precz wszelkiego ducha przeciwnego, takiego mianowicie ducha, który wnosi zamieszanie w braterską jedność, który sieje niezgodę, nieporządek, lenistwo, rozproszenie, aby rodzina nasza była prawdziwym Kościołem oraz świątynią zamieszkującego w nas Ducha Świętego (por. l Kor 3,17.16)!
Niech nam Duch Święty nałoży słodkie więzy zjednoczenia (por. Ef 4, 3), gdyż On jest ich Twórcą, abyśmy byli zawsze z Ojcem i z Synem (por. l J, l, 3) w jedności Ducha Świętego, teraz i na potem, i na wieki.

Tym oto sposobem to stworzenie naszego Kolegium stanie się rzeczywiście „nowym stworzeniem" (2 Kor 3, 17), chodzącym „w nowości Ducha" (Rz 7, 6). Amen.