TOM 6/ ZASADY: JEZUS CHRYSTUS NASZYM WZOREM

JEZUS CHRYSTUS NASZYM WZOREM

Wiele jest pięknych dziel, które mówią o życiu duchowym, zdarza się jednak, że mówią w próżnię, to znaczy zajmują się środkami uświęcenia, podają sposoby modlitwy, rozprawiają o cnotach, o praktykach pobożności, a zapominają albo za mało mówią o wzorze życia duchownego. Tym wzorem jest Jezus Chrystus. Słusznie powiada św. Bernard, że nie smakuje mu żaden pokarm, nie kosztuje żadnej książki, jeśli w niej nie znajduje Jezusa24. Wszak to źródło; jeśli kto pragnie zaspokoić pragnienie Boga, pragnienie Jego życia, nie ma innej drogi, jak przez Jezusa Chrystusa. Chcąc wykonać sprzęt, rzeźbę, obraz, w pracach mechanicznych, artystycznych, umysłowych, potrzebujemy wzoru. Jakże w tej umiejętności Bożej, zostania dzieckiem Bożym i świętym moglibyśmy się obejść bez wzoru? By praktykować życie duchowne, które jest uczestnictwem w życiu Boga, trzeba nam się do tego życia zbliżyć.

1. Jak się zbliżyć do Jezusa?

Jak się doń zbliżyć? Ludzie, których mamy przed oczyma, są zbyt niedoskonali, by nam służyć za wzór, Bóg wydaje nam się za daleki. Dlatego Syn Boży, żywy i istotny obraz Ojca, stał się człowiekiem, żył między nami po to, byśmy mieli i widzieli wzór życia. On to jedynie mógł o sobie powiedzieć, że „Kto Mnie widzi, widzi Ojca". Wszak w Nim mieszka pełność Bóstwa (por. Kol 2, 9), przenika wszystkie Jego władze duszy i ciała. Stąd jest On w całej pełni najpiękniejszym z synów ludzkich (por. Ps 45[44], 3), nikt nie dowiedzie w Nim grzechu, a każdy znajdzie najwyższy wzór wszelkiej doskonałości. Zdarzyć się może, że miłość do jakiejś osoby uwypukla nam jej zalety i piękności, których nie ma; tu jest inaczej; piękność i doskonałość Jezusa porywa dusze do zachwytu [...], że gotowe są dla Niego do najwyższego heroizmu, do najwyższej ofiary ze wszystkiego co najdroższe, bo On jest ponad wszystką cenę, ponad wszystką miłość.

Niech przeto dusze spragnione życia wewnętrznego zbliżają się do tego Boskiego i ludzkiego zarazem wzoru, niech się weń wpatrują ustawicznie, bo stąd, jak ze źródła wszelkiej świętości, czerpać będą, a nigdy nie wyczerpią. Święci są tylko dla nas wzorami, jak do tego Boskiego wzoru się zbliżać i ten wzór we własnej duszy kopiować; święci mają tylko cząstkę tej świętości; Jezus jest jej morzem. Najmniejszy stopień poznania Jezusa więcej wart niż najgłębsze poznanie tajemnic świata. A to jest bowiem życie
wieczne, abyśmy poznali Ojca, i Tego którego On posłał, Jezusa Chrystusa (por. J 17, 3). Wszystkie doskonałości na tej ziemi są jak nalepki w porównaniu do tego cudownego i nigdy nie wyczerpanego obrazu. Gdzież się formowali święci, jeśli nie w tym wzorze? Gdy piękność Jezusowa owładnęła ich dusze, nie zaznali spokoju, miłość ich przynaglała, przymuszała, aby za wszelką cenę osiągnąć podobieństwo do Niego. Wszystko poczytali sobie za stratę, byle pozyskać Chrystusa (por. Flp l, 21). Wszak po to każdy chrześcijanin ma wyryty charakter, czyli piętno na duszy swojej, aby ten charakter przypominał mu ustawicznie, że ma się stać podobny do Chrystusa, którego pieczęć, piętno, podobieństwo nosi w duszy swojej. Ten charakter jest niezatarty, nie da się za¬trzeć, abyśmy wieczny wyrzut czuli w duszy naszej, jeśli nie naśladujemy Jezusa Chrystusa, jeśli nie staramy się być do Niego podobni.

2. Wzór dla wszystkich i we wszystkim

Wzorem jest Jezus Chrystus dla wszystkich i we wszystkich warunkach życia. Jest wzorem życia ukrytego, w posłuszeństwie Maryi i Józefowi, w pracy codziennej i szarej, dając przykład tych cnót ukrytych i domowych, które mamy codziennie praktykować; jest wzorem w życiu publicznym, jak życie najbardziej czynne połączyć z modlitwą, jak uświęcić nasze stosunki społeczne, towarzyskie, nasze dzieła apostolskie, jak się zachować na wysokości cnoty, a szczególniej pokory, tak wśród największego uznania, jak wśród największej pogardy i niewdzięczności; jest nade wszystko wzorem, który najmocniej przemawia w cierpieniu, w opuszczeniu, najpiękniejszym i najwymowniejszym przedstawia się nam na mównicy krzyża, gdzie Podwyższony pociąga nie siłą wymowy, lecz siłą otwartego serca i najwyższej miłości (por. J 12, 32). Czyż dziwić się będziemy Apostołowi, gdy wpatrzony w tę miłość i piękność Jezusową wołał, że „Kto nie kocha Jezusa Chrystusa, niech będzie przeklęty?" (l Kor 16, 22).

3. Wzór pociągający i dający siłę

Jest Jezus Chrystus wzorem, który pociąga. Któż kiedy umarł za łotra, któż kiedy nie tylko umarł, ale dał się na pokarm, żeby przez ten pokarm być jednym z nami ciałem i duszą, a równocześnie dać nam swe Bóstwo i przelać w nas swe Boskie podobieństwo i życie? O dusze pobożne! Pierwej nim czytać będziecie dzieła duchowe, poznajcie Ewangelię tak prostą, a Boską w swej piękności. Ona nam maluje obraz, którego żaden mistrz nie odmaluje: To obraz i wzór Boga-Człowieka, który jest naszym wzorem i życiem!
Jezus jest nie tylko wzorem, lecz żąda, abyśmy ten wzór naśladowali. „Ja jestem drogą", woła do nas, „Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze Mnie" (J 14, 6). „Uczcie się ode Mnie, że jestem cichy i pokornego serca" (Mt 11, 29). Przykład dałem wam, abyście jak Ja uczyniłem wam, tak i wy czynili (por. J 13,15).

Oprócz wzoru, jaki nam daje Jezus Chrystus, daje nam możność i łatwość zbliżenia się do Niego. Prawdziwie to Pan „łaskawy", który zachwyca swymi zaletami, lecz i sam pomaga, abyśmy mogli stać się jak On, pełni łaski i prawdy (por. J l, 14). Daje nam więc ustawicznie łaskę, tę moc wewnętrzną, pociągającą naszą wolę, aby ochotnie naśladowała Jezusa Chrystusa.
W tym życiu Boga-Człowieka, w tym wzorze dla wszystkich i po wszystkie czasy, są pewne rysy i tajemnice, które szczególniej przemawiają swą pięknością i porywają dusze. Do tych bardziej się zwracać mamy, by umysł oświecić i zapalić wolę. Tak tajemnica dziecięctwa Jezusowego uczy nas być jak dzieci, pełne oddania i wiary; tajemnica ukrytego życia Boga-rzemieślnika przy warsztacie, wskazuje na uświęcenie pracy; tajemnica Krzyża maluje krwawymi barwami nieskończoną przepaść grzechu i miłosierdzia Bożego; tajemnica zaś Więźnia, ukrytego na ołtarzach i zawsze w nim pozostającego, ustawicznie zaprasza nas do siebie, abyśmy w zmęczeniu i utrudzeniu naszym szukali u Niego ochłody. „Pójdźcie do Mnie wszyscy..." (Mt 11, 28), oto jest głos zaproszenia.

Niech będzie uwielbiony Bóg, który dał nam tak piękny i dostępny wzór wszelkiej doskonałości i piękności. Idźmy do Niego, podziwiajmy, naśladujmy, przenośmy Go w nasze dusze, Nim zachwyceni całkiem się Jemu oddajmy. Bo On będzie dla nas nie tylko wzorem, ale i Mistrzem równocześnie, jak ten wzór osiągnąć w naszym życiu. Naśladujmy świętą Małą" Teresę, która widząc niemoc swoją, by dojść do takiego wzoru, miała tę świętą śmiałość rzucić się w Tego Boskie ramiona i z całą ufnością powierzyć swe losy Jego Boskiemu Sercu. W tym Boskim Sercu i Jego miłości staniemy się jedno z samym Boskim Wzorem!

GK 3 (1929) 323-326