TOM 6/ ZASADY: NAMIESTNIK CHRYSTUSA

NAMIESTNIK CHRYSTUSA

1. Królestwo Chrystusowe na ziemi

Jesteśmy w naszych czasach świadkami upadku wszelkiej władzy; trony, rządy i narody stoją jak na wulkanie, wstrząsane namiętnościami, nienawiścią i wzajemnymi walkami; lek prawdę ogarnia, że lada chwila wybuchnie z tona ich rozpalona lawa, niszcząca wszystko, co nazywa się prawem. Zarzuciwszy zasady Bożego porządku, ludy stają się pastwą coraz większego bezładu i nieufności, walcząc między sobą o drobnostki, gdy w oczach ich ginie całość. Sprawdza się, co mówił mędrzec Pański: „Mundum tradidit
dispulatiom corum, podał Bóg świat, aby się o niego kłócili" (por. Koh 3,11 wg Wulg.)
Gdy jednak nieuprzedzony umysł podniesie oczy od tego jarmarku chciwości i szuka podwalin mocnych, na których by sam stanął bezpieczny, ze zdumieniem zobaczy, że wśród tego ogólnego chaosu i bezładu, jest jedno królestwo, w którego tonie panuje pokój i jedność, które mimo że wszystkie rządy i państwa upadają lub się zmieniają, samo się nie zmienia, zawsze stare i zawsze młode, pełne życia i siły, i choć teren tego państwa nie przekracza stu-morgowej przestrzeni, władza jego rozciąga się na setki milionów podwładnych, zgodnych w dążeniu do jednego celu i dobra. Rządca tego państwa, przez szereg zmieniających się, a jednak niezmiennych następców, kieruje swymi poddanymi z taką prawdą i miłością, że gotowi są oni życie za niego położyć, za prawa jego i o wolność, i walczyć do upadłego, a władzy jego poddają najdroższe wartości człowieka, rozum i wolę, a także pośrednio sprawy doczesne. Władca ten, widzialny w osobie królewskiej Rzymskiego Biskupa, rządzi państwem, które Kościołem się nazywa, a teren tego państwa obejmuje nie tylko mały szmat ziemi, zwany obecnie Citta Vaticana, lecz cały świat od krańca do krańca i kto by się ośmielił uszczuplić jego granice, tym samym staje się jego wrogiem.

Już z tego można poznać, że tak państwo, jak i władza tego królestwa jest czymś odmiennym w ustroju swoim od innych państw. Założycielem tego królestwa jest sam Bóg, Jezus Chrystus, On sam a nikt inny zakreślił granice jego, nadał mu konstytucję i rządcę, określił władze i zakres działania i przynależności poddanych. Do tego państwa każdy musi na¬leżeć pod utratą praw do szczęśliwej wieczności, i kto poznawszy je, dobrowolnie nie wstępuje w jego społeczność, podpisuje na siebie wyrok śmierci wiecznej.

Królestwo to, Kościół święty, nie jest z tego świata (por. J 18, 36}, jednak na tym świecie, dla wiekuistego dobra dusz, a także pośrednio dla doczesnego szczęścia wszystkich ludów. Głową jego jest Jezus Chrystus, objawiający się w widzialnym zastępcy na ziemi, ciałem jest cala społeczność wszystkich do niego należących ludów, a członkami są wierni; duszą ożywiającą cały organizm jest taska; poddanych łączy miłość Jezusa Chrystusa i wiara w prawdy przez Niego objawione, jednoczy zależność od wspólnego Pasterza, w osobie Rzymskiego Biskupa, wszyscy zaś czerpią siły żywotne ze źródeł sakra¬mentalnych i uczestniczą we wspólnej uczcie i ofierze miłości.

2. Głowa Kościoła świętego

Tej wielkiej społeczności przewodniczy Papież. On jest monarchą, przed którym niczym są wszystkie głowy koronowane, on jest wybrańcem Bożym, Namiestnikiem Chrystusa, zastępującym i przedstawiającym Jego osobę w Kościele Bożym; on ma władzę, 7. którą nic się mierzyć nie może, posiada i dzierży klucze królestwa niebieskiego i co zwiąże na ziemi, będzie związane i w niebie, i co rozwiąże na ziemi będzie rozwiązane i w niebie (por. Mt 16, 19). On jest potęgą i opoką, na której stoi Kościół, a stoi tak mocno zbudowany, że wszelkie bramy piekła, czyli wszelkie wysiłki potęg przeciw-Boskich, nie przemogą go (por. Mt 16, 18). W jego osobie jest zapewniona jedność Kościoła, bo od niego wszystko zależy i w nim cały rząd się schodzi. Człowiekiem jest, a jednak uczestniczy w przywileju nieomylności Boskiej, tak że jego wyroki i orzeczenia w sprawie wiary i obyczajów, w sprawie drogi do królestwa wiecznego są nieomylne, pełne prawdy i światła.

3. Prymat

Jako następca Piotra, dzierży prymat władzy w całym Kościele nad owieczkami i pasterzami, i kto nie jest w łączności z nim czy to z pasterzy, czy z owieczek, tym samym wykreśla się z liczby owiec Chrystusowych. Tam, gdzie jest Piotr, czyli Papież, tam jest Kościół, tam jest prawda i zbawienie. Władza ta, tak nadprzyrodzona i Boska, trwa zawsze, póki trwa Kościół, a Kościół trwa aż do skończenia świata. Więc choć jesteśmy świadkami, jak jeden i drugi Papież kładzie się do grobu i jego następca powiada, że mnie też ubywa i czas rozwiązania mego już się zbliża (por. 2 Tm 4, 6), zawsze jest w Kościele następca Piotra. Że zaś tej władzy jeden drugiemu nie może przekazać przez związki krwi, wykluczone przez dziewiczość kapłaństwa Chrystusowego, przeto Piotr żyje w swoich następcach, a z nimi, jak i z Kościołem jest Chrystus aż do skończenia świata (por. Mt 28, 20).
Jest nie tylko prawdą wiary, lecz historią stwierdzone, że prymat, czyli najwyższe rządy w Kościele, związane są ściśle z katedrą Piotra, czyli z Rzymskim Biskupem. „Jeśliby ktoś powiedział, że nie jest z ustanowienia samego Chrystusa Pana, czyli z prawa Boskiego, aby błogosławiony Piotr w prymacie nad całym Kościołem miał ciągłych następców albo że Rzymski Biskup nie jest następcą błogosławionego Piotra w tymże prymacie, niech będzie wyklęty". Historia wieków przewalających się od śmierci Księcia Apostołów i pierwszego Namiestnika Chrystusowego aż do naszych czasów, w ciągłych zmianach tronów, rządów, ludów świadczy niezbicie, że Kościół apostolski rzymski sam jeden w szeregu królestw cieszy się nieprzerwanym następstwem biskupów i zachowuje zawsze tę samą formę rządów, mimo że wszystkie wysiłki piekła kierują się i uderzają w opokę Piotrową. Obietnica Boska w ustanowieniu Głowy Kościoła w św. Piotrze spełnia się i powtarza zawsze: „Tyś jest Opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go" (Mt 16, 18). Nie przemogą! Każdy wysiłek, aby podminować tę opokę, kończy się sromotną klęską wrogów i nowym tryumfem Kościoła.

Prawda, że ten tryumf kosztuje Kościół, Oblubienicę Chrystusową, więcej łez niż krwi, więcej cierpliwości niż odporności, więcej modlitwy niż walk; w każdym razie jest pewny i niezawodny, a choć często ginie która z niebacznych owiec, przecież w tej walce o prawdę Boga i Jego prawa nad duszami, Kościół zyskuje nowe kraje, nowe ludy i nowe pastwiska.

4. Potrójna władza Papieża

[...] Władza Papieża pochodzi od Boga. Jej rozległość rozciąga się na wszystkie dziedziny życia kościelnego. Królowie tej ziemi królują, powiedział ktoś, lecz nie rządzą. Papież i króluje i rządzi. Jego władza jest tak wielka, że dosięga najtajniejszych komórek sumienia i poddaje je swoim wyrokom. „Jeśliby kto powiedział, że Biskup Rzymski ma tylko obowiązek wglądania i kierowania, a nie pełną i najwyższą władzę prawodawczą w całym Kościele, nie tylko w rzeczach wiary i obyczajów, lecz i w tych, które dotyczą karności i rządu całego Kościoła, po całym świecie rozszerzonego, albo że ma on tylko przedniejsze części, a nie całą pełność tej najwyższej władzy; albo że ta władza nie jest zwyczajna i bezpośrednia czy to na wszystkie, czy na poszczególne Kościoły, czy na wszystkich i pojedynczych pasterzy i owieczki, niech będzie wyklęty". Jakaż to potęga! Spełnia tę władzę Papież jako najwyższy Doktor. O prawdzie Bożej on orzeka, od jego orzeczenia nie ma wybiegu, chyba odbiegając od prawdy. Czy radzi się swych braci Biskupów, czy ich zbiera na uroczyste i pełne posiedzenia w soborach, czy czerpie argumenty ze źródeł Objawienia czy rozumu - ostatnie słowo do niego należy. Gdy powie: Tak jest - każdy katolik skłania głowę, bo Piotr powiedział, Chrystus powiedział.

Papież jest najwyższym prawodawcą. Prawa poszczególne nie mają mocy, jeśli się nie łączą z jego zgodą lub zatwierdzeniem. Jest on w ustaleniu zasad jako opoka, na której stanąć musi każde prawo, jeśli ma mieć silę i moc. Nikt nie może zawiesić jego dekretów lub ich zmienić; obejmują one cały Kościół, biskupów i wiernych, tak, że mimo podziałów na diecezje, jest tylko jeden Kościół i jedna Głowa. Papież jest najwyższym sędzią. Jezus Chrystus dał mu władzę „wiązania" i „rozwiązywania" (por. Mt 16, 19). Stąd historia Kościoła we wszystkich spornych kwestiach wiary i obyczajów, we wszystkich walkach z herezją i błędem, we wszystkich schizmach i zrywaniu jedności, zna jedną drogę: Do Rzymu! Tu przychodzą biskupi i wierni, książęta i królowie, prześladowani i uciśnieni i stąd wychodzą wyroki łaski lub potępienia. „Roma locuta, causa finita! Rzym orzekł, sprawa skończona, oby skończył się błąd".

5. Nieomylność Namiestnika Chrystusowego

Tak z natury tej władzy najwyższej, jak przede wszystkim ze szczególniejszej obecności Ducha Świętego, Głowa Kościoła, Rzymski Biskup ma dar Boski: nieomylności. Namiestnik Chrystusa jest nieomylny; słabe rozumy gorszyły się z tego i gorszą się dzisiaj, nie rozumiejąc istoty tej nieomylności. Dla dzieci Kościoła jest to tak jawne i zrozumiałe, jak to, że Chrystus mylić się nie może i pozwolić nie może, by najwyższy na ziemi sędzia i prawodawca i doktor podlega! błędowi w prowadzeniu owieczek do królestwa. Nieomylność jest ściśle związaną z najwyższą władzą Głowy Kościoła. „Uczymy i jako dogmat przez Boga objawiony określamy: że Rzymski Biskup, gdy mówi z katedry, to jest, gdy sprawując urząd Pasterza i Doktora wszystkich chrześcijan, mocą swej najwyższej i apostolskiej władzy, określa naukę w sprawie wiary i obyczajów dla całego Kościoła, posiada przez szczególniejszą pomoc Bożą, jemu w błogosławionym Piotrze przyobiecaną, taką nieomylność, jaką Boski Zbawca chciał mieć obdarzony swój Kościół w określaniu nauki o sprawach wiary i obyczajów; stąd tego rodzaju określenia Rzymskiego Biskupa same przez się, a nie ze zgody Kościoła, są nieomylne". Przywilej nieomylności dany jest Papieżowi dla dobra Kościoła i dusz, aby bez obawy błędu prowadził dusze do spokojnej przystani wiecznego zbawienia. Jest bowiem Papież nieomylnym Doktorem, kiedy z wysokości swej apostolskiej katedry określa, jaki punkt dotyczący wiary i obyczajów; jest nieomylnym prawodawcą, gdy dla całego Kościoła wydaje prawa, mające dobro dusz na celu; jest nieomylnym sędzia, kiedy w sprawie wiary i obyczajów wydaje wyroki, dotyczące całej społeczności chrześcijańskiej. Poza tym, jako prywatny człowiek może być podległy niedoskonałościom, a nawet upadkom osobistym. Nie otrzymał bowiem daru nieomylności dla siebie, lecz dla Kościoła.

Dzięki Bogu, na Stolicy Apostolskiej zasiadali zawsze mężowie, którzy z bardzo małymi wyjątkami, przyświecali Kościołowi tak świętością życia, jak i wielką nauką. Nie potrzebujemy sięgać do pierwszych męczeńskich czasów, wystarczy przebiec szereg ostatnich Papieży, aby zobaczyć w ich osobach wielkich męczenników prawdy, wielkich myślicieli i mężów świętych.
Ostatnie dzieje pontyfikatu są chlubnymi kartami w dziejach Kościoła.

6. PIUS XI

W tych naszych dniach dał Bóg Kościołowi Ojca Świętego Piusa XI. Osiem lat niespełna jego rządów zaznacza się niesłychanym rozwojem życia kościelnego na każdym polu. Nad dziełami Papieża Piusa XI zdumiewa się świat wierzący i niewierzący. Szczęśliwym zrządzeniem Boga, możemy obecnego Ojca Świętego nazywać także polskim Papieżem, bo swe święcenia biskupie otrzymał w Polsce z rąk polskiego Biskupa.
Łączy go z naszym narodem historia nasza w najboleśniejszych chwilach naszej Ojczyzny. Zapisał się on w niej złotymi literami miłości i poświęcenia swego dla nas. W tym roku obchodzi złoty jubileusz kapłaństwa. Niechże ten rok, jak i całe życie Polski zmartwychwstałej objawi się w naszych sercach powszechną modlitwą i wdzięcznością dla Boga i tego Ojca naszego wspólnego, a szczególniej naszego. Polska powinna być pierwsza we czci, w miłości, modlitwie za Papieża Piusa XI i najwierniejsza w posłuszeństwie dla Stolicy Apostolskiej!

GK 3 (1929) 162-169