TOM 6/ ZASADY: O WZORACH ŻYCIA DUCHOWEGO, CZYLI O ŚWIĘTYCH

O WZORACH ŻYCIA DUCHOWEGO, CZYLI O ŚWIĘTYCH

1. Świętość

Podwójną świętość rozróżniamy: jedną osobistą, drugą rzeczową. Pierwsza polega na podobieństwie z Bogiem i na zjednoczeniu się z Bogiem i znaczy się synowskim stosunkiem duszy do Stwórcy; świętość zaś rzeczowa, orzeka o rzeczach przez pewne podobieństwo. I tak nazywa się coś świętym, bo jest przeznaczone lub poświęcone czci Bożej, np. święty obraz, święte szaty; lub też jest początkiem świętości osobistej, jak np. święte sakramenty; lub wreszcie jest skutkiem albo znakiem wewnętrznej świętości i mieszkającego Ducha Świętego, jak np. święte dary i laski cudów czy proroctw w duszach sług Bożych.

W Kościele katolickim, wiernej Oblubienicy Jezusa Chrystusa i Matce wszystkich żyjących życiem nadprzyrodzonym, znajdujemy tę podwójną świętość osobistą i rzeczową, jest bowiem Kościół święty tak świętością swoich uświęcających środków, jak również święty świętością swoich członków. Kościół uświęca swoje dzieci świętością osobistą przez moc swojej zbawczej nauki, urządzeń i środków, tak że zawsze w Kościele jest wielu świętych i to skutkiem świętego wychowywania; ci zaś, którzy są umarłymi, albo chorymi, zawsze mogą przyjść do życia i zdrowia, chyba że sami dobrowolnie uchylają się od zbawiennego wychowania i wpływu Kościoła.

2. Święci

Gdy mowa o świętych, oczy nasze spoglądają w górę, w niebo, gdzie widzą przez światło wiary rzesze przyjaciół Bożych, kochających i kochanych, nieskończenie szczęśliwych widzeniem Boga i wzajemnym współżyciem przy Jego stole (por. Łk 12, 37; 22, 30) razem ze swym Królem, Jezusem Chrystusem i razem ze swą Królową, Maryją. W niebie są wszyscy świętymi, bo tam nic skalanego nie wejdzie (por. Ap 21, 27), są pełni Boga i we wszystkich Bóg sobie podoba i ma ich zapisanych w księdze żywota (por. Dn 12,1; Flp 4,3; Ap 3, 5; 21, 27).

Lecz nie wszyscy w wiecznym weselu i pokoju mieszkający mają ten jakby dyplom świętości, wystawiony tu na ziemi przez Kościół. Są to ci jedynie, którzy tu na ziemi, przeszedłszy przez wiele utrapień, zostawili niezbite dowody swych cnót i wytrwania w łasce, których życie uwieńczone cnotami heroicznymi Kościół w surowym i bezwzględnym procesie uznał i podał jako wzór do naśladowania, których głos Boga, przemawiający cudami, zdziałanymi przez ich pośrednictwo, potwierdził w świętości, a wreszcie Kościół przez usta Namiestnika Chrystusowego ogłosił, że są świętymi i przyznał im szczególniejszą cześć i chwalę. O tych świętych szczególniej myślimy, gdy mowa o świętych, w nich możemy wychwalać Boga i Jego dzieła, ich możemy wzywać i przykłady ich cnót bezpiecznie naśladować.

Są również święci na ziemi, lecz ci, póki żyją, nie noszą aureoli świetlanej na głowie, noszą natomiast koronę cierniową umartwienia Jezusowego (por. 2Kor 4, 8) i krzyż Jego najświętszy dźwigają, nie stoją na ołtarzach adorowani, lecz częściej są deptani i prześladowani, ćwiczeni w ogniu utrapienia; kochają Boga i bliźnich, lecz dzielą swoje ukrywają, aby nie wiedziała lewica, co czyni prawica (por. Mt 6, 3).
Wzdychaniem, modlitwą, ofiarą i dziełami miłości wznoszą się przez wiarę do nieba, do swych braci królujących, zdobywając królestwo Boże dla siebie i dla bliźnich. Kościół cieszy się z nich i chlubi nimi, lecz nie wystawia irn dyplomu świętości, bo jeszcze nie wytrwali do końca.

Są wreszcie święci, których imiona są już zapisane w księdze żywota, którzy już z tego świata odeszli, do królestwa jednak nie weszli. To dusze w czyśćcu, święci, którzy jeszcze długi mają do spłacenia. Ci plączą i wzdychają za ojczyzną i Bogiem, jak więźniowie, którzy pewni są wolności, lecz po spłaceniu kary !ub po odsiedzeniu więzienia. Mili są oni Bogu i mili Kościołowi, miłują Boga i miłują swych braci na ziemi, lecz nie mogąc się stawić w niebie ze skazą kary, czekają z miłością, aż ich sprawiedliwość Boża w ogniu czyśćcowym oczyści.

3. Świętych obcowanie

Pewna i pocieszająca jest prawda, że te trzy zrzeszenia świętych, przyjaciół Boga, nie stanowią trzech odrębnych królestw, lecz jedno królestwo, którego Chrystus jest Głową: Kościół w niebie triumfujący, w czyśćcu cierpiący i rycersko na ziemi walczący, łączą się w jedno ciało, chociaż jego członki i miejsce i stan rozdziela od siebie chwilowo. Jeżeli bowiem wierni na ziemi w Księgach świętych nazywani bywają współsługami błogosławionych, współobywatelami i współdziedzicami (por. Ef 2, 19. 20; Rz 8, 17), członkami jednej rodziny i współbraćmi świętych, tym bardziej dusze w czyśćcu, już w pewności i w przedsionku jakby nieba, w bliższej są styczności z błogosławionymi w niebie. Istnieje zatem związek między tymi trzema królestwami, związek współpracy i pomocy i wzajemnej radości.

Miłość Boża łączy te na pozór rozdzielone członki w jedną Bożą rodzinę, obcującą i pomagającą sobie nawzajem, miłość bowiem nigdy nie umiera ani ze śmiercią nie zmienia swojej natury. Jeśli bowiem Pan nasz nie wstydził się być naszą Głową, mówi św. Chryzostom, daleko mniej (świeci) nie wstydzą się być naszymi członkami, mają bowiem wkorzenioną miłość. Jest zaś naturą miłości, że łączy rozdzielonych i o godność niewiele stoi. „Nie przestają wołać za nami święci, póki trwają wzdychania nasze". Łączność miłości, jaka istnieje między niebem, ziemią i czyśćcem, zapewniająca Bogu chwalę, świętym cześć należną, duszom w czyśćcu wybawienie, wiernym na ziemi pomoc i wytrwanie, nazywa się „świętych obcowaniem". Jest w tym świętych obcowaniu nie tylko wspólnota miłości, lecz wspólnota dóbr rodzinnych, wspólnota całego majątku, jakiego się dorobił Jezus Chrystus, Głowa nasza, i jaki pomnażali, i pomnażają wszyscy, którzy tej Głowy są członkami.

Obyśmy się chcieli wczuć i wżyć w tę wielką i pocieszającą prawdę! Nie będziemy wówczas odosobnieni w naszym życiu duchownym, lecz żyć będziemy przez wiarę, tak jak żyją świeci w niebie przez widzenie i miłość. Różnica naszego obcowania z Bogiem i ze świętymi polegać będzie tylko na przedziale, jaki dzieli czas od wieczności. Streszcza to obcowanie św. Bernard: „Nie godziło się, powiada, aby królestwo miłości innymi rządziło się prawami, jak świętym królujących miłowaniem i ich uczuciami czystymi tak względem Boga, jak względem siebie". Gdy więc mówimy: „Wierzę w świętych obcowanie", tak wierzmy i żyjmy w Nim, aby to obcowanie nasze było nie tylko pragnieniem, lecz ciągłym czynem w miłości Boga i we współżyciu ze świętymi.

CK 4 (1930) 366-368