TOM 6/ ZASADY: TAJEMNICA WCIELENIA

TAJEMNICA WCIELENIA

1. Największy cud świata

Święty Jan Ewangelista, opisując wyniszczenie się Syna Bożego, mówi: „Słowo ciałem się stało" (J l, 14). Używa wyrazu „ciało", chcąc przez to zaznaczyć, jak dalece Słowo przedwieczne, Syn Boga, uniżył swój majestat, nie tylko przyjmując, co w naszej naturze było szlachetniejszego, to jest duszę z jej władzami, lecz i co podlejszego, to jest ciało wraz z jego wszystkimi nędzami, prócz grzechu. Tak bowiem spodobało się miłości Boga, aby ludzkość miała nie tylko Boga w niebie, lecz by miała także Boga-Brata na ziemi i w niebie. Stąd powiada o Chrystusie Apostoł: powinien był być we wszystkim podobny do braci (ludzi), aby stał się miłosiernym i wiernym Kapłanem dla Boga, aby ubłagał za grzechy ludu; albowiem w czym sam ucierpiał i doświadczany był, mocen jest i tym, którzy są doświadczani, dopomóc (por. Hbr 2,17-18).

Słowo Wcielone jest więc razem i prawdziwie Bogiem i prawdziwie człowiekiem, rzeczywistym człowiekiem i rzeczywistym Bogiem. Od wieków posiada naturę Boską, od chwili Wcielenia posiada oprócz tego całą naturę ludzką, duszę i ciało. Ta sama Osoba Słowa Wcielonego ma dwie natury, Boską i ludzką. Osoba ta nazywa się Pan nasz Jezus Chrystus; jest Panem jako Bóg, nazywa się Jezusem, czyli Zbawicielem, bo nas odkupił, [nazywa] się Chrystusem, czyli Pomazańcem, bo Bóstwo rozlało na Jego człowieczeństwo całe morze łask i błogosławieństwa. To niepojęte i cudowne zjednoczenie natury Boskiej i ludzkiej w jednej Osobie Słowa, zjednoczenie, którego wynikiem jest uwielbienia godna Osoba Jezusa Chrystusa, jest największym cudem świata, jeżeli tak w ogóle godzi się nazwać tajemnicę najwyższej mądrości i miłości Boga ku rodzajowi ludzkiemu. Dziwili się niegdyś ludzie, gdy Jezus płakał nad grobem Łazarza: „oto, jak go ukochał!" (J 11, 36). Nieskończenie więcej ukochał nas Bóg w Jezusie Chrystusie, w tej cudownej tajemnicy Wcielenia, powołując przez to do zmartwychwstania całą ludzkość upadłą i pogrążoną w beznadziejnej śmierci.

2. Na czym polega tajemnica Wcielenia?

Dzieło zjednoczenia dwóch natur tak nieskończenie odległych od siebie: Boskiej i ludzkiej w jednej Osobie Słowa, jest tajemnicą wiary. Rozum nasz tego nie zgłębi. Z danych, jakie czerpiemy z Objawienia, możemy jednak tę prawdę uczynić nieco przystępną dla nas i poznać, że ona nie jest w sprzeczności z rozumem, choć jej rozum nie pojmuje.
Wiemy, co oznacza słowo - Bóg, i wiemy co znaczy słowo - człowiek. Gdy jednak te dwa słowa połączymy w jedno zdanie, mówiąc: Bóg jest człowiekiem, Bóg stał się człowiekiem, Słowo stało się ciałem, wówczas nasz rozum ustaje, a miejsce jego zajmuje wiara, która opierając się o Objawienie Boże, stwierdzone niezbitymi faktami cudów, przyjmuje to zdanie za prawdę Boską, czyniąc ją prawdą rozumu i serca, poddając jedno i drugie pod powagę przemawiającego i objawiającego Boga. Prawda Boska objawiona nie czyni rozumu naszego martwym, owszem wzbogaca wiadomościami, które go przewyższają, a przez to podnoszą i wtajemniczają w wiedzę Bożą, która przecież nieskończenie wyżej stoi od wszelkiej, ograniczonej wiedzy ludzkiej czy anielskiej. Stąd uczeni, którzy wiedząc, że jest Bóg, i że ten Bóg pewne prawdy dla dobra naszego objawił, jednak tych prawd nie przyjmują, bo ich nie rozumieją dla ciasności ludzkiego rozumu, [...], bo chcą uczynić swój rozum miarą wiedzy Bożej. „Rzekł głupi w sercu swoim: Nie masz Boga" (Ps 141131), 1; 53[52], 1).

Cóż możemy pojąć o tajemnicy Wcielenia? Jakim jest lub lepiej, jakim nie jest zjednoczenie dwóch natur tak odległych od siebie. Boskiej i ludzkiej, w jednej Osobie Syna Bożego? Najpierw, nie jest to zjednoczenie przyjaźni, gdzie dwóch przyjaciół powiada o sobie, że są jedno, bo tego samego chcą i tego samego nie chcą; każdy z nich pozostaje sobą, swoją osobą, jeden nie jest drugim; jest to jakieś zjednoczenie moralne, polegające na podobieństwie umysłu, serca, obyczajów, sympatii. Nie jest to połączenie takie, jakie istnieje między Bogiem a duszą w stanie łaski, bo chociaż dusza staje się uczestniczką życia Bożego, przecież dusza zostaje duszą, a Bóg Bogiem, chociaż działa w duszy i czyni w niej i z nią uczynki nadprzyrodzone. Me jest wreszcie to zjednoczenie takie, jakie istnieje między duszą a ciałem, bo dusza i ciało odrębnie wzięte nie są naturami pełnymi ani dusza sama, ani ciało samo nie stanowią człowieka; dopiero łącząc się ze sobą, tworzą jedność, jedną i tę samą naturę ludzką, jedną osobę. Stąd o czynnościach, które wykonuje człowiek przez władze ciała i przez władze duszy, nie mówi się: zgrzeszyło ciało, zgrzeszyła dusza, lecz ja zgrzeszyłem, bo ani dusza sama, ani ciało samo nie jest człowiekiem, lecz dusza i ciało razem, czyli ja, czyli moja osoba jest odpowiedzialna za moje uczynki.

Ponad te wszystkie łączności jest zjednoczenie Słowa przedwiecznego z naturą ludzką. Dwie natury: Boska Słowa i ludzka są pełne w sobie i po zjednoczeniu zostają takimi, zjednoczenie nie polega na zlaniu się tych dwu natur w jakąś jedną - trzecią, lecz polega na zjednoczeniu się dwu natur w jednej Osobie. Ta Osoba nie jest wynikiem zjednoczenia, lecz istnieje przedtem; tą osobą jest Osoba Słowa, które od wieków mając naturę Boską, udziela w czasie swoją osobowość, a z nią doskonałości naturze ludzkiej takiej, jaką my mamy, prócz grzechu. To udzielenie nazywa się zjednoczeniem osobowym, hipostatycznym: imię własne jedynie dla tej tajemnicy Wcielenia.

Można więc określić tajemnicę Wcielenia: Szczególniejsze i przedziwne zjednoczenie natury Boskiej i natury ludzkiej w jednej Osobie Słowa, z którego to zjednoczenia wynika Chrystus Jezus, Bóg-Człowiek.
Niech się nie zrażają czytelnicy, gdy nawet tego objaśnienia nie rozumieją. Wystarczy nam wierzyć: że Jezus Chrystus jest Bogiem i człowiekiem; że posiada dwie natury, Boską i ludzką; że te dwie natury nie są zmieszane w jakąś naturę, która by ze zjednoczenia ich mogła wyniknąć, lecz dwie natury oddzielne są zjednoczone w jedności Osoby Słowa. Słowo (Syn Boży) poślubiło sobie, że tak powiemy, ludzką naturę, dając jej swoją osobowość, tak że ta natura ludzka stała się Jego własną, tak że Słowo może mówić z całą prawdą: Moje człowieczeństwo, Moje ciało, Moja dusza, Ja chodzę, Ja cierpię, Ja się ofiaruję, Ja umieram.

3. Niepojęte cuda zjednoczenia

Przez to zjednoczenie natury Boskiej i ludzkiej w Osobie Słowa ludzka natura została podniesiona do wyżyn Boskich: ten człowiek, o którym Bóg mówił: Żal mi, żem stworzył człowieka (por. Rdz 6, 7), jest Synem Boga, jest Bogiem, Jego uczynki mają wartość nieskończoną, Jego zasługi są zasługami Osoby Boskiej. Kiedy więc widzimy Jezusa Chrystusa jako Niemowlę w żłobie na garści słomy, w warsztacie Nazaretu wśród ciężkiej pracy codziennej, w bieganiu niestrudzonym po stromych i kamienistych ścieżkach Palestyny, kiedy patrzymy na Niego w krwawym pocie Ogrójca, kiedy Go podziwiamy w męce i miłości na krzyżu, oddającego wreszcie ducha swego Ojcu - to widzimy w Nim Syna Bożego, Boga z Boga, który niecierpiętliwy w swej naturze Boskiej, cierpi i umiera w swej naturze ludzkiej. To Bóg-Brat nasz, to Człowiek-Bóg, którego uczynki mają wartość Boską. Stąd i Człowieczeństwu Jezusa należy się cześć Boska, bo ono jest zjednoczone z Osobą Boską. Chce Ojciec niebieski, aby Chrystus był adorowany jako On sam, aby na imię Jezusowe, które jest ponad wszelkie imię, kolano się zginało, [istot] niebieskich, ziemskich i podziemnych, a wszelki język wyznawał, że Pan Jezus jest w chwale u Ojca (por. Flp 2,10-11).

GK 3 (1929) 266-269