TOM 9/ MSZA ŚWIĘTA: MSZA CENTRUM ŻYCIA, LITURGII I DZIEJÓW KOŚCIOŁA

1. Ostatnia Wieczerza zapoczątkowaniem kultu Kościoła

Msza święta zajmuje naczelne miejsce w liturgii katolickiej. Jak ofiara na Krzyżu była centrum dziejów świata, tak ołtarz obecnie jest ośrodkiem Kościoła i całej czci Bożej.
Ostatnia uczta w Wieczerniku, w czasie której Pan Jezus ustanowił bezkrwawą Ofiarę, stała się nasieniem, z którego wyrosła cała liturgia, i do której zmierzają wszystkie obrzędy święte. Z tej to ofiary, jak ze źródła, tryska uświęcenie sakramentów, z niej również bierze swą skuteczność publiczna modlitwa Kościoła. Stąd też najważniejsze tajemnice naszej wiary i ich uroczyste doroczne wspomnienie obchodzimy przede wszystkim odprawianiem najświętszej Ofiary.
Jak każdy dzień życia naszego Boskiego Zbawiciela był najpiękniejszą ofiarą, tak każda Msza święta jest jej wspomnieniem, tak również każdy dzień chrześcijanina [uświęca] się Ofiarą Jezusową. Dlatego Msza święta jest uświęceniem dnia, tygodnia i całego roku, a zatem naszym codziennym [uświęceniem].

Bez Mszy świętej nie ma życia w Kościele, nie ma życia w duszach. Kielich i hostia, symbol tej Ofiary, nie może zniknąć z ołtarzy i z kościołów naszych i stać się musi rzeczywistością naszej codziennej ofiary, w której, w łączności z Chrystusem, w Jego ofierze, stajemy się codzienną ofiarą i ofiarnikami.

2. Nazwy Mszy świętej w ciągu wieków

Imię oznacza istotę rzeczy, jej charakter, lub też jej właściwości. Przez nazwy Mszy świętej możemy poznać rozmaite jej cechy i właściwości, i wczuć się głębiej w rozumienie tej Boskiej Ofiary. Msza święta nazywa się Ofiarą, najświętszą Ofiarą; oznacza ta nazwa nie tylko łączność z Ofiarą Krzyża, lecz głosi jej ponowienie, pamiątkę i nasze współofiarowanie z Chrystusem, w którym zbieramy i przyswajamy sobie Krew Jego i zasługi. Wyrazem zewnętrznym tej naszej współofiary była w dawnych czasach ofiara chleba i wina, którą każdy uczestniczący w ofierze składał, mając równocześnie cząstkę swoją w Komunii świętej. Obecnie, gdy ofiary w naturze ustały, wyrazem naszej współofiary jest stypendium, czyli ofiara w pieniądzach, którą wierni składają w intencji, by za nich specjalnie odprawiono Mszę świętą.

Nazywa się Msza święta Wieczerzą Pańską, bo w tej Wieczerzy najświętszej raczył wziąć udział sam Chrystus Pan i nakarmić nas Ciałem swoim i Krwią najświętszą; nazywa się też ta ofiara Stołem Pańskim: wyraz, który służy obecnie na oznaczenie Komunii
świętej. Często w starożytności spotykamy się z nazwą: Łamanie chleba (por. Łk 24, 35; Dz 2, 42), od obrzędu, który odbywał się przed komunią wiernych, gdy każdy otrzymywał cząstkę; dawniej bowiem, jak każdy składał swój dar, tak też każdy uczestniczył w łamaniu chleba, czyli w Komunii świętej. Nierzadko nazywała się Msza święta Zebraniem, od zbierania się na nią wiernych; na Wschodzie zaś Liturgii, czyli publiczną służbą Bożą. Rzadziej ofiarę Mszy świętej nazywano Eucharystią, bo imię to służyło na oznaczenie Boskiego pokarmu i napoju, rozdzielanego od ołtarza Pańskiego.

Najpowszechniej, począwszy od VII wieku aż do naszych czasów, ofiara Nowego Testamentu nazywa się Mszą świętą, od łacińskiego słowa: missa. Wyraz ten oznacza odesłanie. Skąd nazwa? Oto dawniej poganie, oczekujący i pragnący chrztu, tak zwani katechumeni, nie mogli uczestniczyć we wspólnych obrzędach i świętych tajemnicach, brali jednak udział w modlitwach i naukach, dla nich przede wszystkim przeznaczonych, które poprzedzały ofiarę,. Po skończeniu takich nauk katechumeni byli odsyłani do domu, która to ceremonia odesłania, z odpowiednią modlitwą i włożeniem rąk, nazywała się missio, a potem missa. Od tej to ceremonii, od szczegółu, który nie miał nic wspólnego z istotą Ofiary świętej, lud samąż ofiarę, która bezpośrednio następowała, nazwał Missa, Mszą świętą. W wiekach średnich wyrazowi missa nadawano też znaczenie mistyczne, mianowicie, już nie odesłanie katechumenów, bo ich nie było, lecz przesłanie ofiary samej przed tron Boży. „Dlatego nazywa się missa, mszą,
bo kapłan przesyła przez Anioła prośby do Boga, jak lud przez kapłana, albo też dlatego nazywa się Mszą, że Chrystus jest ofiarą przesłaną nam przez Boga; stąd na końcu diakon, odsyłając lud, mówi: Ite, missa est, czyli: hostia przesłana jest Bogu przez Anioła, aby ją przyjąć raczył".

3. Obrzędowe różnice Mszy świętych

Msza święta w swojej istocie zawsze ta sama, z biegiem czasu zmieniała zewnętrzną szatę według okoliczności przez większy lub mniejszy zespół obrzędów, towarzyszących jej odprawianiu. Pod tym względem możemy rozróżnić trzy rodzaje mszy: msza pontyfikalna, papieska czy biskupia, msza śpiewana i msza cicha. [...]

a. Msza pontyfikalna

Najuroczystsza jest msza pontyfikalna papieska lub biskupia, ze względu na celebransa i na udział całego kleru i ludu Rzymu, względnie stolicy biskupiej. W pierwszych bowiem wiekach chrześcijaństwa sam biskup tylko odprawiał świętą Ofiarę, w otoczeniu swego kleru, kapłanów, diakonów, subdiakonów i kleryków niższych święceń. Otaczający kapłani, już to współcelebrowali, odprawiając modły razem z biskupem i współkonsekrując, już to asystowali tylko, odmawiając lub śpiewając przypadające im części.

W Rzymie cały kler wyższy i poszczególnych kościołów tytularnych brał udział w mszach papieskich, szczególniej w tak zwanych stacyjnych, odprawianych z wielkimi uroczystościami i głęboką pobożnością. Najpiękniejsze formularze mszalne datują się z tego złotego prawdziwie okresu liturgicznego, stacyjnego, po dziś dzień jeszcze czytane, zwłaszcza w czasie Wielkiego Postu.

b. Msza w asyście kleru niższego

W większych miastach, jak Rzym, cała ludność nie mogła brać udziału w jednej mszy papieskiej; stąd w kościołach tytularnych, tituli, dzisiaj powiedzielibyśmy parafialnych, kapłani zarządzający nimi odprawiali dla swych owieczek Mszę świętą. Msza ta z konieczności była pozbawiona blasku zewnętrznego, jaki miał miejsce przy mszy papieskiej; była wprawdzie śpiewana, lecz bez diakonów i subdiakonów, którzy asystowali papieżowi; miejsce ich zajmowali klerycy niższych święceń, zwłaszcza lektorzy, którzy czytali lub śpiewali lekcję apostolską lub ewangeliczną ludowi. Taka msza była prototypem naszej obecnej mszy śpiewanej bez asysty. Około IX wieku, gdy życie zakonne dostatecznie się rozwinęło i powstały kapituły i kolegiaty, zaczęto odprawiać Mszę świętą śpiewaną z większą uroczystością, z asystą diakona i subdiakona, coś pośredniego między mszą pontyfikalna a śpiewaną.

c. Powstanie mszy „cichych"

Z zasady każda msza w pierwszych wiekach była śpiewana; niewątpliwie jednak odprawiano także msze ciche, pozbawione uroczystej osłony, właściwej mszom śpiewanym. Początek ich sięga dość daleko, bo daje się rozeznać u Tertuliana, potem u św. Augustyna; również za msze prywatne można uważać msze odprawiane na grobach męczenników za spokój dusz zmarłych. Mianowicie pierwsi pobożni chrześcijanie pragnęli i cenili sobie jako zaszczyt wielki, być pogrzebanym jak najbliżej grobów męczenników. Stąd w katakumbach, nawet za wielkie pieniądze nabywali miejsca tuż obok krypty, w której spoczywał jakiś męczennik, by w wybranych lokulach czekać na zmartwychwstanie i przyjście Pana. W rocznicę śmierci męczennika, za spokój tych dusz odprawiano Ofiarę mszy, a później odprawiano takież msze w rocznicę śmierci pogrzebanych. Te msze, tak z powodu ciasności miejsca, jak z powodu częstego ich odprawiania, nie mogły mieć charakteru wielkiej uroczystości i były początkiem mszy cichych. Z końcem VII wieku msze ciche były już rozpowszechnione, tym bardziej że kler był liczny, kościoły i kaplice się mnożyły, a kapłani jak i lud pragnęli mieć codzienną Ofiarę mszy świętej.
W następnych wiekach pobożność w odprawianiu świętej ofiary dochodzi prawie do przesady. Opowiadają o papieżu Leonie III, że dziewięć razy na dzień odprawiał Mszę świętą, co również czynili także inni kapłani, w równej lub mniejszej mierze. W XI wieku pobożność poczęła przybierać formy nadużycia, jak się to zresztą zdarzyć może z ludzkiej ułomności nawet przy rzeczach najświętszych; stąd zakazano odprawiać Mszę świętą więcej niż raz jeden na dzień, z wyjątkiem Bożego Narodzenia i obecnie Dnia Zadusznego, oraz gdy tego wymaga konieczność z powodu braku kapłanów, by lud wierny miał sposobność zadośćuczynić przykazaniu kościelnemu; sąd o tym należy do biskupa diecezji.

4. Wieczernikowa geneza „agape" i duch miłości Serca Jezusowego mszy katolickiej

Cudowne są wprost i pełne głębokiego znaczenia ceremonie Mszy świętych uroczystych czy cichych. Ceremonie przy mszy cichej pochodzą od skróconej mszy papieskiej. Ziarnko jednak gorczyczne, z którego się rozwinął z biegiem czasu wspaniały obrzęd Mszy świętej, wywodzi się z Wieczernika. Tam w całej prostocie i Boskiej piękności wśród hymnów spełniła się po raz pierwszy niezapomniana Ofiara (por. Mt 26, 26-30; Mk 14, 22-25; Łk 22, 19 n), w miłości i bólu, w której my obecnie uczestniczymy i zbieramy owoce w radości i weselu.
Zdarzało się w wiekach prześladowań, że piersi męczenników służyły za ołtarz, na którym spełniała się Eucharystyczna Ofiara. W pierwszej Ofierze krwawej i najkrwawszej, ołtarzem był Krzyż, lecz obok Krzyża, ołtarzem mistycznym były piersi Boskiego Zbawcy, w których konało i umierało z miłości dla nas Serce Jezusowe. Niechże ból i miłość tego Serca, pociągnie wszystkich, co się szczycą znakiem Chrystusowym, do ołtarzy Pańskich, by codziennie czerpali z otwartej krynicy Boskiej Ofiary.

GK 9 (1935) 102-106.