TOM 9/ MSZA ŚWIĘTA: NAD KSIĘGĄ SZCZĘŚLIWEJ WIEŚCI

1. Ewangelia i cześć jej oddawana
Nazwa Ewangelia z greckiego, oznacza „szczęśliwą wieść" o pojednaniu ludzi z Bogiem, dokonanym przez Jezusa Chrystusa. Przenośnie zaś dzieje życia Chrystusowego na ziemi zwiemy Ewangelią. Wyjątek z tych dziejów, stanowi drugie czytanie Pisma Świętego we Mszy świętej. Wybierano pierwotnie owe wyjątki z księgi, zawierającej całość wszystkich czterech Ewangelii, z czasem zaś zebrano je razem w jedną księgę zwaną ewangeliarzem.
Księgę tę otaczano w liturgii wielką czcią i szacunkiem. Spoglądano na nią nie tyle jak na zbiór nauk Chrystusowych, ile raczej jak na symbol i obraz samego Jezusa, ozdabiano ją najwyszukańszymi klejnotami, w wielkie święta wystawiano ją na ołtarzu, obnoszono triumfalnie w licznych procesjach, na Soborach umieszczano ją na specjalnym tronie, dla wyrażenia myśli, iż sam Chrystus ma przewodniczyć posiedzeniom Soboru. Pierwsi chrześcijanie i święci nigdy z nią się nie rozstawali, nosząc ją dniem i nocą na sercu.
Czytanie publiczne Ewangelii świętej uważano za wielki zaszczyt i przywilej. W niektórych okolicach jedynie kapłan mógł ją publicznie czytać, w wielkie zaś święta sam biskup lub patriarcha, a w zakonach opat. Ze świeckich, jedynie w średniowieczu, drogą nadzwyczajnego przywileju, mogli czytać świętą Ewangelię, w noc Bożego Narodzenia cesarze niemieccy. Dziś zaś czytanie publiczne świętej Ewangelii przysługuje diakonowi.

2. Zaszczyt odczytywania Ewangelii i splendor mu towarzyszący
Niegdyś czytaniu świętej Ewangelii towarzyszyło wiele wspaniałych ceremonii. Diakon, wezwawszy łaski Bożej do godnego głoszenia świętej Ewangelii, i orrzymawszy błogosławieństwo celebransa, udawał się procesjonalnie do ambony, skąd ją miał czytać; otaczali go akolici, z których jedni nieśli złociste lichtarze z zapalonymi świecami, na znak, iż Ewangelia święta jest światłością świata, oświecającą umysły i oczyszczającą serca ludzkie, inni postępowali z kadzielnicami, których białe obłoki wonnych dymów, wznoszące i rozchodzące się w przestworzach, miały symbolizować ową woń i zapach, jaki każdy prawdziwy chrześcijanin winien zawsze i wszędzie dokoła siebie roztaczać, przez ciągłe ćwiczenie się w cnotach, których nas uczy święta Ewangelia.
Podczas czytania wierni odkładali laski, na których się wspierali, podczas przedłużonych nabożeństw. (Przedtem bowiem nie było zwyczaju siedzieć w kościele). Prostowali się wszyscy na znak szacunku dla Słowa Bożego i gotowości do wiernego wypełnienia tego wszystkiego, czego Chrystus od nas żąda w swej świętej Ewangelii. Rycerze wydobywali z pochwy szable na znak gotowości mężnego jej bronienia aż do ostatniej kropli krwi. Cesarze i królowie zdejmowali z głowy złote diademy, dla wyrażenia owej braterskiej równości wszystkich ludzi wobec Boga, jaką głosi Ewangelia święta.
Ceremonie te w części przechowały się do dziś dnia w uroczystych Mszach świętych; lecz i w cichych Mszach świętych nie brak pewnych czynności, uwydatniających nam godność i wielkość Słowa Bożego zawartego w Ewangelii. Kapłan, zanim zacznie czytać św. Ewangelię, wznosi oczy do nieba i wnet kornie się pochylając, wznosi do Boga naglące błaganie: „Oczyść serce moje i usta moje, wszechmocny Boże, któryś usta Izajasza Proroka oczyścił kamieniem ognistym, tak i mnie przez łaskawe Twe zmiłowanie racz oczyścić, abym świętą Ewangelię Twoją godnie opowiadać zdołał. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen".

Prorok Izajasz, zanim był posłany do ludu dla oznajmienia im strasznej przepowiedni Bożej, widział jednego z Serafinów, dotykającego warg jego żarzącym się węglem, mocą którego prorok oczyszczony był z grzechów i stał się godnym głoszenia Słowa Bożego (por Iz 6, 6n). Kapłan, czytając świętą Ewangelię, jest jak ów prorok Izajasz głosicielem Sowa Bożego, dlatego przejęty świętą bojaźnią przed wzniosłością swego powołania, błaga również o oczyszczenie swego serca i swych ust. Następnie prosi Boga o błogosławieństwo i pozdrawia wiernych zwykłymi słowami: „Pan z wami", jak to zwykł czynić przed każdym główniejszym aktem, po czym zapowiada tytuł Ewangelii, znacząc przy tym znakiem Krzyża świętego księgę, swe czoło, usta i piersi. Znaczy najprzód krzyżem mszał, jakby dla wskazania, iż to jest księga Ukrzyżowanego, znaczy następnie swe czoło, usta i piersi, w czym wszyscy wierni go naśladują, dla oświadczenia przed niebem i ziemią, iż nie wstydzą się prawdy ewangelicznej, lecz gotowi są głosić ją „wszemu stworzeniu" (Mk 16,15) i mieć ją głęboko wyrytą w swym sercu. Na zapowiedź tytułu odpowiadamy: „Chwała Tobie, Panie", chwała za to, że raczysz udzielać nam łaski słuchania Twego słowa.
Po skończeniu Ewangelii świętej kapłan całuje mszał, na znak głębokiej czci, mówiąc: „Niech przez tę świętą Ewangelię będą zgładzone grzechy nasze", słuchanie bowiem Ewangelii świętej o tyle może sprawić tę łaskę, o ile wzbudza w nas konieczne do tego uczucia, przygotowując nas w ten sposób do usprawiedliwienia. Wierni znów odpowiadają: „Chwała Tobie, Chryste", co jest jakby wiernym echem Deo gratias po epistole.

3. Związki między epistołą a Ewangelią
Tak jak epistoła, jest również i Ewangelia dostosowana do każdej uroczystości. Między jedną zaś a drugą istnieje ścisły związek, epistofa bowiem jest jakby przygotowaniem do Ewangelii. Często epistoła jest przepowiednią zdarzenia, które opisane jest w Ewangelii, tak na przykład w dzień Zwiastowania Najśw. Maryi Panny, gdy w epistole mieści się zapowiedź znaku Dziewicy-Matki i Emmanuela, Ewangelia opisuje historię Poczęcia się Słowa Bożego w przeczystym łonie Najśw. Maryi Panny, Matki Bożej. Kiedy indziej znów epistoła opisuje jako spełnione to, co Ewangelia przepowiada. W uroczystość Bożego Ciała na przykład, w epistole czytamy o ustanowieniu Przenajświętszego Sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej, w Ewangelii zaś czytamy, jak Chrystus przekonywał rzesze żydowskie, mówiąc: „Ciało moje prawdziwie jest pokarmem, a Krew moja prawdziwie jest napojem" (J 6, 55). Inne epistoły wspominają cuda Starego Testamentu, jako przygotowanie do podobnego cudu w Nowym Testamencie, w Ewangelii opisanego, lub głoszą pewną prawdę zawiłą, która w Ewangelii przedstawiona jest z pełną jasnością. Najczęściej zaś epistoły podają naukę i moralne wskazówki mieszczące się w Ewangelii świętej. Dla głębszego więc zrozumienia świętej Ewangelii winniśmy się uciekać do epistoły i na odwrót.
Wczytujmy się zawsze tak w jedną, jak i drugą, byśmy jak najgodniej mogli się przysposobić do świętej Ofiary. Pewien świątobliwy kapłan zwierzał się swym przyjaciołom, iż zwykł był codziennie słuchać dwóch bardzo wzniosłych kazań... W epistole bowiem Mszy świętej wsłuchiwał się w podniosłe słowa Proroków i Apostołów, w Ewangelii zaś słyszał słodką melodię słów samego Jezusa Chrystusa. Słuchajmy lub czytajmy i my te dwa wyjątki z Pisma Świętego z podobnymi uczuciami, a niezawodnie odniesiemy pożądane owoce oświecenia w prawdach wiary i poprawy w naszych obyczajach.
GK 9 (1935) 424-427.