TOM 9/ MSZA ŚWIĘTA: OFIAROWANIE DARÓW DO OŁTARZA

1. Podział Mszy wiernych
„Jezus Chrystus w przeddzień Męki swojej wziął chleb w święte i czcigodne ręce swoje, a podniósłszy oczy ku niebu, czyniąc dzięki, błogosławił i łamał i rozdawał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie i pożywajcie z tego wszyscy, to jest Ciało moje. Podobnie, biorąc przezacny kielich, błogosławił i dawał, mówiąc: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, ten jest bowiem Kielich Krwi mojej" (formuła konsekracyjna Kanonu rzymskiego). Oto krótkie i proste słowa z niebieskiej epopei miłości. Odprawienie pierwszej Mszy świętej przez Chrystusa-Kapłana. Słowa, zawierające całą liturgię Mszy świętej. Czytanie Pisma Świętego, modlitwy, ceremonie, czynności i symbole, które zespalają się w dzisiejszej, wzniosłej liturgii, są tylko rozwinięciem tych słów, przygotowaniem i ich wyjaśnieniem. Te same części istotne, przez Chrystusa ustanowione, i w owych słowach zawarte, wyróżniają się i w dzisiejszej liturgii.
„Jezus Chrystus w przeddzień Męki swojej wziął chleb... i przezacny Kielich"... Oto przygotowanie darów ofiarnych, odpowiadające pierwszej części mszy wiernych, zwanej „Ofiarowaniem", a rozciągającej się od początku aż do „Prefacji!".

„...A podnosząc oczy ku Niebu, dzięki czynił i błogosławił", to znów dokonanie ofiary, najważniejsza część Mszy świętej, cud nad cudami: „Przeistoczenie", będące centrum całej Mszy świętej, bezpośrednio zaś, ośrodkiem drugiej części mszy wiernych, zwanej „Kanonem" Mszy, w którego skład wchodzi „Prefacja", pięć modlitw poprzedzających sam akt „Przeistoczenia", i cztery następujące po nim.

„...Łamał i rozdawał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie i pożywajcie... Bierzcie i pijcie...", - jest to w końcu uczestniczenie w Ofierze dokonanej, czyli uczta ofiarna. Odpowiada ona ostatniej części mszy wiernych: „Komunii świętej", do której przygotowujemy się najcudniejszą modlitwą, zwróconą do Dawcy wszelkiego dobra, Dawcy pokarmu niebieskiego, do Ojca Przedwiecznego: Ojcze nasz.

2. Ofiarowanie
Ta pierwsza część mszy wiernych pierwotnie polegała na zwykłym przygotowaniu darów ofiarnych, dziś zaś składa się na nią szereg modlitw i czynności, przez które Kościół, zanim złoży Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu niewymowną Ofiarę Ołtarza, pragnąc by Mu była jak najmilsza, przedstawia Mu i ofiaruje niejako ofiarę przygotowawczą, ofiarę oczyszczenia darów, chleba i wina, które przez swe błogosławieństwo wyłącza ze zwykłego użytku i Bogu oddaje.

3. Znaczenie darów ofiarnych. Symbol łączności wiernych
W wyborze chleba i wina na ofiarne dary, widzieli Ojcowie Kościoła Świętego głębokie tajemnice i wzniosłe symbole. Chleb i wino, mające się przeistoczyć w Ciało i Krew Pańską były dla nich symbolem ścisłej łączności wiernych.
„Jako ten chleb - czytamy w Nauce Dwunastu Apostołów - niegdyś był rozprószony złotym ziarnem, wzdłuż uroczych pagórków i nieprzejrzanych dolin, teraz zaś stanowi jedną całość, tak samo chrześcijanie winni zebrać się od ostatnich krańców ziemi i złączyć wzajemnie węzłem miłości w jedno nierozdzielne ciało". Chleb jest wspólnym pokarmem dla wszystkich - zaznacza znów św. Augustyn - a więc, już to samo, że wszyscy bez różnicy: ubodzy i bogaci, wykształceni i prostaczkowie, do jednego stołu przystępują, uczy nas równości wobec Boga, roznieca miłość bratnią, łączy nas w jedną wielką rodzinę. I rzeczywiście, jak jedną mamy ucztę, jeden stół i jeden i ten sam Chleb, tak jedno winniśmy mieć serce i jeden umysł. O to właśnie prosił swego Ojca Jezus, gdy żegnał uczniów swoich: „Ojcze Święty, zachowaj w Imię Twoje tych, których mi dałeś, aby byli jedno jako i my" (J 17, 11). - Widzieli również Ojcowie Święci w chlebie i winie ofiarnym:

4. Znak wewnętrznego usposobienia wiernych,
koniecznego do owocnego przyjmowania Ciała i Krwi Pańskiej. Ziarnka pszenicy, by stać się chlebem, muszą być zmielone i w ogniu upieczone, podobnież winne jagody, by stać się winem, muszą być stłoczone i muszą fermentować. Tak samo wierni, by stali się godnymi Anielskiego pokarmu, muszą skruszyć swe serca, usunąć" wszelki brud grzechu, przez akty doskonałego żalu, przez Sakrament pokuty i rozpalić się w ogniu miłości Bożej. Wtedy tylko, ożywieni nowym życiem, zaczerpną z każdej Komunii świętej owe nieprzebrane skarby łask, ku życiu wiecznemu.

5. Znak pokarmu duchowego
Lecz przede wszystkim, chleb i wino, będąc pokarmem i napojem dla ciała, przedziwnie wyobrażają i przedstawiają nam to, czym Eucharystia jest dla naszej duszy. Ona bowiem podtrzymuje i zachowuje nasze życie wewnętrzne, życie laski; owszem wzmacnia je i pomnaża, ponieważ daje nam prawo do szczególniejszej pomocy łask uczynkowych, ponieważ roznieca w nas i budzi miłość Boga, i pobożność"; ona leczy choroby naszej duszy: te codzienne upadki w grzechy powszednie; zapobiega śmierci duszy spowodowanej grzechem ciężkim, bo osłabia wpływ jego przyczyn, jak namiętności ciała, pokusy szatana i świata. „Od tego stołu odchodzimy - mówi św. Jan Chryzostom - jako lwy, ogniem ziejące, straszni szatanowi". Eucharystia jest dla naszej duszy rękojmią życia wiecznego, nasieniem nieśmiertelności.
Lecz jak człowiek nie znajduje w naturze chleba i wina już gotowego, ale pracą usilną dochodzi do jego posiadania, tak samo nie zakosztuje owoców z Eucharystii świętej bez usilnej współpracy z łaską. Eucharystia sama ze siebie nie przekształci człowieka: „Który cię bez ciebie uczynił, nie usprawiedliwi cię bez ciebie" (św. Augustyn).

6. Obraz życia rodziny Chrystusowej
Po „Credo" względniepo Ewangelii świętej, kapłan, pocałowawszy ołtarz, ponownie pozdrawia wiernych słowami: „Pan z wami". Następnie, wzywając wiernych do modlitwy, dodaje: „Módlmy się...". - Nastaje milczenie... Pewna nieprawidłowość bije w oczy. Po słowach „Módlmy się..." na próżno oczekujemy jakiejś modlitwy; zamiast niej kapłan odmawia przyciszonym głosem antyfonę, zwaną Offertorium.
Przyzwyczajeni do dzisiejszego sposobu sprawowania Najświętszej Ofiary, wielu rzeczy z niej nie rozumiemy, lecz przebijmy wzrokiem ciemną zasłonę wieków, przyjrzyjmy się pierwszym chrześcijanom, uczestniczącym w tej wiecznej Ofierze.
Zachowanie się wiernych na Mszy świętej w pierwszych wiekach chrześcijaństwa nie zasadzało się tylko na mniej lub bardziej uważnym śledzeniu czynności kapłana. Pierwsi chrześcijanie głęboko byli przejęci prawdą, że Msza święta nie jest prywatną tylko czynnością kapłana, lecz jest ofiarą całej społeczności, jest ich własną ofiarą, czynnością rodzinną, dlatego też ich uczestniczenie w niej było wiernym odbiciem życia rodzinnego.
Po przeczytaniu Pisma Świętego i nauce przewodniczącego, odprawiano katechumenów, jako nie należących jeszcze do wielkiej rodziny Chrystusowej, i całe zgromadzenie wchodziło w atmosferę szczerości i wzajemnej serdeczności. Lecz nie zajmowano się tylko sobą, pierwszą swą myśl zwracano na braci nieobecnych, i na tych nieszczęśliwych, pogrążonych jeszcze w cieniu błędu.

7. „Modlitwa wiernych"
Przewodniczący więc, wezwawszy całe zgromadzenie do podwojenia pobożności i gorliwości, odmawiał wraz z nimi długą modlitwę zwaną „modlitwą wiernych". O nikim w niej nie zapomniano. Modlono się za Biskupa rzymskiego i całą hierarchię, za wyznawców, dziewice, wdowy, za chorych, więźniów, podróżujących, błagano Boga za cesarza, heretyków, schizmatyków, żydów i pogan. Prawdziwa miłość bliźniego nikogo nie wyłącza. Tę rzewną modlitwę, ożywioną miłością chrześcijańską, możemy i dziś jeszcze słyszeć w rytach wschodnich, a i w naszym rycie, lecz jedynie w Wielki Piątek. Z biegiem bowiem czasu Kościół święty, by nieco ulżyć wiernym, usunął ową modlitwę z innych mszy. Zostało jednak wezwanie: „Módlmy się...", gdyż Kościół święty nie miał zamiaru usuwać samej istoty rzeczy, owszem pragnie gorąco, abyśmy nigdy nie zapominali u stóp ołtarzy o modlitwie za przełożonych, za naszych braci i za biednych odszczepieńców. Podwajajmy więc i my naszą pobożność, wzbudzajmy miłość bliźniego w naszych sercach, gdy nas kapłan wzywa do modlitwy, i starajmy się zadośćuczynić gorącemu pragnieniu tej
pieczołowitej Matki.

8. Dary wiernych
Swe współofiarowanie we Mszy świętej wyrażali pierwsi chrześcijanie przede wszystkim przez wspólne dostarczenie darów ofiarnych. Dlatego każdy idący na Mszę świętą przynosił ze sobą jeden chleb i lampkę wina, ubożsi zaś przynosili wodę. Po „modlitwie wiernych" składano przyniesione dary w ręce kapłanów i diakonów. Ci zaś przeznaczali część ofiarowanych darów do konsekracji, a resztę kapłan błogosławił i bezpośrednio po Komunii świętej rozdzielał tym, którzy nie mogli jej przyjąć, oraz nieobecnym posyłał. Był to chleb zwany „eulogią"; (uwielbienie, błogosławieństwo) uważano go za dar zastępczy Eucharystii; obok niej, znak jedności, i łączności.
Przy składaniu darów nie brakowało roztargnień i pewnego zamieszania, dlatego już w IV wieku, dla zachowania godności tego czynu i dla rozbudzenia pobożności wprowadzono śpiew psalmu lub hymnu przeplatanego antyfoną, wyrażającą zwykle charakter danej uroczystości.
Skoro zaś w późniejszym czasie, w miejsce składania chleba i wina wprowadzono datki pieniężne, jak to dziś jest we zwyczaju, ów śpiew odpadł. Na pamiątkę jednak głębokiego przeświadczenia pierwszych chrześcijan o współofiarowaniu Najświętszej Ofiary, pozostawił Kościół święty z tego śpiewu antyfonę, która właśnie stanowi tak zwane Offertorium.

Z jak wielkim więc szacunkiem winniśmy się odnosić do każdej modlitwy i każdej czynności liturgicznej, na pozór tak nieznacznej i najczęściej niezrozumiałej. Wszystko to bowiem zawiera w sobie chlubną tradycję, wspaniałą historię o głębokiej wierze i pobożności naszych praojców. Dobrze to zrozumiała św. M. Teresa, gdy okazywała gotowość na oddanie swego życia za najmniejszą ceremonię Kościoła świętego. Prośmy tedy tę Wielką Mistrzynię, by nam wyjednała u Boga choć cząstkę swego ducha.
GK 10 (1936) 118-122.