TOM 9/ MSZA ŚWIĘTA: PRZEISTOCZENIE

1. Chwila najuroczystsza i najświętsza. Czym jest Przeistoczenie?
Po tak długim przygotowaniu, po tylu gorących modlitwach, pełnych wiary i ufności, po tak usilnych modłach i prośbach, nadchodzi wreszcie najuroczystsza i najświętsza chwila w całej Mszy świętej:
Przeistoczenie.
Przeistoczenie jest to przemiana całej dotychczasowej istoty chleba i wina w rzeczywiste, żywe i prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa. Po tej przemianie z chleba i wina pozostają wprawdzie ich postaci czyli przypadłości, ale z samej istoty chleba i wina nic nie pozostaje, natomiast tak pod postaciami chleba, jak pod postaciami wina, jest prawdziwie, rzeczywiście i istotnie obecne Ciało i Krew razem z duszą i bóstwem Jezusa Chrystusa, czyli cały Chrystus.
Przemiana ta, to cud nad cudami, przemiana jedyna, niepojęta. Przemiana cudowna, bo przechodzi siły wszystkich stworzeń, dotyczy bowiem samej istoty bytu, nad którą jedynie Bóg ma władzę. Jest jedyną przemianą, bo nie ma innego przykładu ani w porządku naturalnym, ani nadnaturalnym.


2. Przemiana niepojęta. Zaproszenie do miłosnej kontemplacji i wiary
Przemiana niepojęta, bo któż zdoła zrozumieć i zgłębić tę tajemnicę nad tajemnicami. Tu już się kończą ludzkie dociekania i rozumowania, umysł ustaje w swej niemocy, nie pozostaje mu nic innego, niż zatopić się w miłosnej kontemplacji, podziwiać Wszechmoc Bożą i wołać niezachwianie: Credo, Domine,
Wierzę mój Panie i Boże,
boś Ty, Prawda nieomylna,
to objawił.
Wzrok, smak i dotykanie,
W Tobie się omylą,
Słów tylko Twych słuchanie,
W wierze mię posila...


3. Słowa i czynności towarzyszące Przeistoczeniu zaprawiają umysł do kontemplacji i miŁości
Nawet słowa i czynności towarzyszące Przeistoczeniu zdają się nic innego nie mieć na celu, jak właśnie zaprawić nasz umysł do kontemplacji, wzbudzić w woli pokorę i wiarę, w sercu rozniecić żarliwą miłość.
Po modlitwie bowiem, w której prosił, aby dary ofiarne stały się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa, kapłan natychmiast wspomina czas, w którym Boski nasz Zbawca sam tę czynność konsekracyjną po raz pierwszy spełnił, to jest „w przeddzień Męki swojej"..- A więc w chwili, kiedy największa złość ludzka, sprzymierzona z nienawiścią piekła spiskuje, aby Jezusa pojmać i na straszne męki i śmierć Go wydać, w tej chwili właśnie miłość Jezusowa ku nam obmyśla i wykonywa największy dowód i cud swej nieskończonej, iście Boskiej miłości. Któż może być obojętny na taką miłość? Czyjeż serce nie zapłonie wzajemną miłością ku Boskiemu miłośnikowi ludzkości?


4. Kapłan słowami Chrystusa i w Jego Osobie ponawia jego czynność przemiany chleba w Ciało a wino w Krew Chrystusa
Przechodzi następnie kapłan z całą prostotą i wylaniem do dalszego opisu wiekopomnego dzieła Zbawiciela, opisuje zaś tymi samymi słowy, co Ewangeliści, prawie nic nie dodaje, nic nie wyjaśnia, chcąc niejako odtworzyć i uzmysłowić nam tylko obraz Jezusa, cudownie przemieniającego chleb i wino w Ciało i Krew swą Przenajświętszą, abyśmy tym łatwiej mogli Go kontemplować i adorować.
„On to w dzień przed męką - powiada - wziął chleb w święte i czcigodne ręce, podniósł oczy ku niebu, do Ciebie, Boga, swojego Ojca wszechmogącego, i dzięki Tobie składając, błogosławił, łamał i rozdawał swoim uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: TO JEST BOWIEM CIAŁO MOJE, które za was będzie wydane.
Podobnie po wieczerzy, wziął ten przesławny Kielich w swoje święte i czcigodne ręce, ponownie dzięki Tobie składając, błogosławił i podał swoim uczniom, mówiąc: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW. To czyńcie na Moją pamiątkę".
Jakżeż wspaniały, jak rzewny obraz przedstawia się oczom naszym. Tu nie rozumować, ale wpatrywać się, kontemplować, kochać i adorować potrzeba.


5. Kapłan żywym narzędziem i „postacią" Chrystusa
Zważmy jednak dobrze, że kapłan nie tylko historycznie opisuje, co działo się przy Ostatniej Wieczerzy, lecz zewnętrznymi poruszeniami oczu, rąk, głowy i całego ciała, całym swym jestestwem, bo i wolą swą i intencją toż samo działa, czego Zbawiciel przy Ostatniej Wieczerzy dokonał. W ciągu całej Ofiary, kapłan działa jako żywe narzędzie Chrystusa, wszystko czyni w osobie i imieniu Jezusa, lecz w chwili Przeistoczenia, przywdziewa samą postać Chrystusa, Jego ustami mówi, Jego rękami działa, jednym słowem bierze na siebie całe wyobrażenie Zbawiciela.
Toteż w miarę tego, jak wymawia powyższe słowa, czyni również to, co one oznaczają. Bierze mianowicie niepokalany chleb, a później i kielich do swych rąk, wznosi oczy ku niebu do Boga Ojca, skłania głowę z wyrazami gorącego dziękczynienia, błogosławi znakiem krzyża świętego, w końcu wymawiając twórcze słowa: „TO JEST BOWIEM CIAŁO MOJE"... „TEN JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ"... przeistacza chleb w Ciało i wino w Krew Przenajświętszą.


6. Patrzcie, adorujcie, Bóg się za was w tej chwili ofiaruje
Cud się dokonał. Stała się przemiana jedyna, niepojęta. Pod postaciami kryjącymi rzeczywistość, nic już z istoty chleba i wina nie pozostało; odtąd, gdy ręka dotyka, gdy oko spogląda, spotyka się tylko z Tym „na imię Którego wszelkie zgina się kolano: niebieskie, ziemskie i piekielne" (Flp 2,10). Kapłan przejęty żywą wiarą w niemej adoracji upada również na kolana, cześć oddając Bogu ukrytemu (Iz 45,15). Po czym podnosi Hostię i w swoim czasie Kielich, i ukazuje wiernym, jakby chciał przez to powiedzieć: Patrzcie! Bóg i Zbawca
Wasz, za was w tej chwili się ofiarujący, uwielbiajcie, adorujcie, cześć Mu należną oddawajcie!

1. Upadnij na kolana,
ludu czcią przejęty!
Uwielbiaj swego Pana:
Święty! Święty! Święty!

2. Zabrzmijcie dla nas Nieba:
Bóg nasz niepojęty,
W postaci przyszedł chleba:
Święty! Święty! Święty!


3. Powtarzaj ludzki rodzie,
Bogiem przeniknięty,
Na Wschodzie i Zachodzie:
Święty! Święty! Święty!

GK 10 (1936) 416-419.