TOM 9/ MSZA ŚWIĘTA: DOŚWIADCZENIE NADPRZYRODZONEJ ROZKOSZY

1. Pokarm i napój na żywot wieczny
Kapłan pokrzepiony Ciałem i Krwią Pańską, może wołać za św. Ignacym: „Nie znajduję już przyjemności w pokarmach ulegających zepsuciu, zadowalam się tylko Chlebem Bożym, zbrzydły mi napoje ziemskie, i nie pragnę innego napoju jak Krwi Chrystusowej i Jego miłości". Bo czyje usta zakosztowawszy chleba niebieskiego, mogą przyjemność znajdować w pokarmach ziemskich? Wszak Chleb anielski, ta Hostia biała „to Chleb żywy, który z nieba zstąpił, a kto go pożywa, żyć będzie na wieki", to Chleb mający w sobie wszelką słodycz i przyjemność. Błogosławieni, którzy pożywają godnie ten Chleb, bo on zaspokaja największy głód, głód Boga, głód zjednoczenia się z Bogiem.

2. Akty dziękczynienia
Po Komunii kapłańskiej następuje czynność liturgiczna zwana „ablucją", jest to obmycie kielicha i palców rąk kapłana, którymi dotykał świętych postaci. Podczas tej czynności odmawia kapłan, dwie króciutkie modlitwy, albo raczej strzeliste westchnienia.

3. Kapłan „przejęty do głębi tajemnicą zjednoczenia
Kapłan, posiliwszy się Ciałem i Krwią Pańską, przejęty jest do głębi niewymowną tajemnicą swego zjednoczenia się z Bóstwem i Człowieczeństwem Jezusa Chrystusa. Radość niebiańska zalewa mu serce, bo oto czego pragnął, za czym tęsknił od samego początku, o co się modlił tak żarliwie podczas całej Mszy świętej, tego teraz w całej pełni [dostąpił]. Może już w całej prawdzie powtórzyć za Apostołem Narodów: „Żyję ja, lecz już nie ja, żyje we mnie Chrystus" (Ga 2,20). Chrystus, Odwieczny Syn Ojca Niebieskiego, w czasie Syn Najświętszej Panny Maryi, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, Ten, którego rozkoszą jest mieszkać z synami człowieczymi (por. Prz 8,31), Ten, prawdziwy przyjaciel i Oblubieniec duszy ludzkiej, zjednoczył się teraz ze swą oblubienicą. Któż zdoła pojąć, tę tajemnicę nad tajemnicami?

4. Upojony niebiańska radością
O to właśnie zrozumienie Boskiej tajemnicy, błaga kapłan w tym miejscu: „Cośmy ustami przyjęli, Panie, niech czystym umysłem pojmujemy". W tych krótkich słowach mieści się cała dusza kapłańska, upojona niebiańską rozkoszą.
Nie odmawia tu kapłan przepięknych modlitw dziękczynnych ułożonych przez Ojców Kościoła, nie wznosi rzewnego hymnu: Te Deum laudamus, nie wzbija w niebiosa wraz z psalmistą pełnych porywu i wdzięczności psalmów pochwalnych; jedyną jego modlitwą są te, tak proste słowa: Quod ore sumpsimus, pura mente capiamus: „Cośmy usty przyjęli, Panie, niech czystym umysłem pojmujemy". Skąd to poskramianie tak słusznych porywów serca?

5. Potrzeba ciągłej pamięci o Komunii
Serce nasze, tak już jest usposobione, iż pod wpływem chwili zdolne jest do wielkich rzeczy, lecz niestety, chwila ta trwa krótko, wnet to serce, które przed chwilą rwało się do heroizmu, stygnie z zapału, gnuśnieje i jakby zamierało dla wszelkiego ideału. Dlatego też konieczne jest, by zapał i poryw serca, nie ograniczał się do chwili, lecz by był trwały, by stał się jego życiem. Msza święta czy Komunia święta nie powinna być [tylko] chwilą przyjemną, ona winna się stać centrum naszego codziennego życia, winniśmy żyć życiem prawdziwie eucharystycznym.
Cóż może nas bardziej wprowadzić do tego, co może skuteczniej pobudzić do tej ciągłej pamięci o Komunii świętej, jeżeli nie tchnienie Ducha Świętego, ów „czysty umysł" pojmujący i w czyn wprowadzający Boskie tajemnice?
GK 11 (1937) 405-406.