TOM 9/ MSZA ŚWIĘTA: O GORĄCYCH PRAGNIENIACH I WOŁANIACH DUSZY

1. Błaganie o nierozerwalność zjednoczenia
Jak wielka tęsknota, jak gorące pragnienie wiecznego zjednoczenia z Jezusem Chrystusem przenika tę modlitwę! „Nie dopuszczaj, abym się od Ciebie kiedykolwiek odłączył...". Oto wołanie duszy, jakby zrozpaczonej, wołanie duszy, której na każdym kroku grozi utrata swego największego skarbu: Umiłowanego. Czyż Jezus Chrystus może być nieczuły na to wołanie? Przenigdy! Owszem, Zbawca nasz już dawniej na nie odpowiedział: „Rozkoszą moją jest przebywanie z synami człowieczymi" (Prz 8, 31). A więc Jezus nigdy nie oddali się od duszy, byleby tylko dusza chciała trwać przy Nim, byleby chciała wziąć raz na zawsze rozbrat z swymi nieprawościami, byleby chciała sumiennie przestrzegać Jego przykazań. Prośba, więc nasza o ciągłe zjednoczenie z Jezusem winna się łączyć z prośbą o wybawienie nas z wszelkich nieprawości, o skuteczną łaskę wiernego spełnienia Boskiej woli.
Prośby te winniśmy jak najczęściej powtarzać, winniśmy współpracować z łaską, od tego bowiem zależy skuteczność Komunii świętej, od tego zależy nasze szczęście.

2. Prośba o pokój Boży
Jezus Chrystus wielekroć ukazywał się swym uczniom po Zmartwychwstaniu, niczego innego im nie życząc, jak tylko Bożego pokoju. To jedyny Boski skarb, o który winniśmy się najbardziej troszczyć, szczególnie w chwili, kiedy mamy gościć w swym sercu Króla Pokoju (por Iz 9, 6).
Pokój Boży w całej swej rozciągłości, to pokój przede wszystkim z Bogiem, następnie z sobą samym, w końcu pokój z bliźnim. Pokój z Bogiem rodzi się z przestrzegania przykazań, z unikania wszelkiego rozmyślnego grzechu, z tej delikatności i grzeczności wobec Boga, która zawsze szuka nie tego, co się nam podoba, lecz tego, co się podoba Bogu. Gdy w każdym dniu i w każdej chwili staramy się uniknąć wszystkiego, co by obrazić mogło Boga, owszem, gdy za przykładem św. Tereni usiłujemy sprawiać Bogu małe przyjemności, rzucając pełną dłonią do Jego stóp kwiaty drobnych ofiar, umartwień i zaparcia się własnej woli, cóż może zakłócić ten błogi pokój, co jest prawdziwym przedsmakiem nieba?

3. O zachowanie dobrego sumienia po spełnionych obowiązkach
Wewnętrzne świadectwo spełnionego obowiązku potęguje i wzmacnia w duszy pokój Boży. Człowiek czuje się wtedy zadowolony z samego siebie; sumienie niczego mu nie wyrzuca, żyje on wtedy w pokoju sam ze sobą. Nieraz jeszcze cielesność podniesie bunt przeciw duchowi, namiętności się wzmogą, wewnątrz człowieka zrobi się zamęt, jakby walka dwóch światów. Lecz umysł oświecony światłem wiary, dusza wzmocniona łaską Bożą, na której nigdy wiernemu słudze zbywać nie może, nie powinna przejmować się zbytnio. Wiedząc, iż najmniejsza ustępliwość byłaby dla niej zagładą, mężnie ma trwać w tej walce, by w końcu odnieść zwycięstwo - a zaleje ją pokój Boży o wiele słodszy niż przedtem.

4. O pokój z bliźnim
Pokój z Bogiem i z samym sobą rodzi pokój z bliźnim. Dusza bowiem czysta i prawa nigdy nie ma złych myśli w stosunku do innych, nikogo o nic nie posądza, wszystko tłumaczy na dobre, urazy chętnie przebacza; nawet wśród trosk i niepowodzeń każdego obdarza słodkim i szczerym uśmiechem, co pociąga, leczy i uzdrawia. Obcowanie z taką duszą staje się prawdziwym szczęściem i ukojeniem, bo pokój jej udziela się otoczeniu, tak iż wszyscy nim oddychają i w nim żyją.
Pełność tego pokoju to nieodzowny warunek do godnej i pełnej w skutki Komunii świętej. Pierwsi chrześcijanie tak dalece byli tym przejęci, iż nie odważali się przystąpić do stołu Pańskiego, jak tylko po wzajemnym braterskim uścisku, czym pobudzali się do miłości i gorliwości w strzeżeniu i zachowaniu w swych sercach tego nieoszacowanego skarbu.
O ten właśnie pokój błaga kapłan nie raz jeden, lecz trzykrotnie. Już w pierwszej modlitwie prosi gorąco, by Bóg za przyczyną Matki Najświętszej „raczył miłościwie udzielić pokoju w dni nasze..., byśmy od wszelkiego zamętu byli wolni". Następnie [...] w krótkich lecz tym dobitniejszych słowach wyraża tę samą prośbę: „Pokój Pana niech zawsze będzie z wami". W końcu tuż przed Komunią świętą nowy atak przypuszcza do Dawcy wszelkiego pokoju: „Panie, Jezu Chryste, któryś rzekł Apostołom swoim: Pokój zostawiam wam, pokój swój daję wam, nie patrz na grzechy moje, lecz na wiarę Kościoła swego; racz go według swej woli obdarzyć pokojem i zjednoczyć, który żyjesz i królujesz, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen".
W modlitwie tej kapłan już nie tylko dla siebie i dla obecnych, lecz również dla całego Kościoła świętego prosi o pokój, pokój nie tylko zewnętrzny, lecz szczególnie wewnętrzny, płynący ze ścisłej wzajemnej jedności jego członków. Pokój ten, to jakby odbicie pokoju dusz naszych. Dlatego też winniśmy nie tylko przed Komunią świętą, lecz jak najczęściej odmawiać tę przepiękną modlitwę, a ona nam doda męstwa i siły w zdobywaniu, umacnianiu i pomnażaniu pokoju Bożego w naszych duszach, a tym samym w Kościele Bożym.
GK 11 (1937) 190-192.