TOM 9/ MSZA ŚWIĘTA: O ŻYCIU EUCHARYSTYCZNYM NA ZIEMI I W NIEBIE

1. „Nowy nieustanny hymn wdzięczności"
Si scires donum Dei (J 4,10)... Gdyby dusza za tchnieniem Ducha Świętego pojęła i zrozumiała całą wzniosłość Komunii świętej, całe jej życie stałoby się jednym ciągłym aktem wdzięczności, jednym ciągłym zapałem i porywem, którego centrum, początkiem i końcem byłaby Komunia święta. „Lecz człowiek cielesny nie pojmuje tego, co jest Ducha Świętego" (l Kor 2,14) i dlatego też kapłan przejęty tą wielką prawdą wznosi do Boga to krótkie, lecz pełne usilności westchnienie: „Cośmy usty przyjęli, niech czystym pojmiemy umysłem"... Pewny bowiem jest, że jeżeli pojmie choć w części wartość i znaczenie Komunii świętej, wtedy nie będzie musiał silić się na dobieranie słów wdzięczności, bo każda czynność, każda ofiara, każde tchnienie duszy jego stanie się nowym hymnem wdzięczności, wszystkie jego władze i uczucia serca będą zawsze skierowane ku jednemu celowi, ku Komunii świętej. Pod wpływem Ducha Świętego poryw serca nie ograniczy się do jednej chwili, lecz trwać będzie od jednej Komunii świętej do drugiej.
Błagajmy tedy wraz z kapłanem i Kościołem świętym, by Bóg raczył oświecić nasz umysł, byśmy mogli pojąć ten niewymowny dar Boży, bo wtedy tylko zdolni będziemy do życia prawdziwie eucharystycznego.

2. Nowe pragnienia życia wiecznego w niebie
Z pierwszym westchnieniem łączy kapłan drugie: „Dar doczesny niech się nam stanie lekarstwem na wieczność"... Jak w pierwszym westchnieniu kapłan był przejęty myślą o życiu eucharystycznym na ziemi, tak w tym westchnieniu myśl jego sięga już życia wiecznego w niebie.
Wiemy, że sakramentalne życie Chrystusa jest w nas bardzo ograniczone, zależne bowiem jest od krótkotrwałego istnienia w nas świętych postaci. Po zniszczeniu tychże Jezus Chrystus sakramentalnie istnieć w nas przestaje. Słusznie więc Komunia święta może się zwać „darem doczesnym". Lecz powiedział Chrystus, że Pokarm, który On nam daje, trwa ku żywotowi wiecznemu (por. J 6, 51), bo Komunia święta w skutkach swych prawdziwie jest wieczna. Te właśnie skutki wieczne ma na myśli kapłan, wymawiając liturgiczne westchnienie: „Dar doczesny niech się nam stanie lekarstwem na wieczność".

3. Skutki Komunii „na wieczność"
Krótkie to westchnienie jest jakby powtórzeniem pierwszego, bo kto żyje życiem eucharystycznym, dla tego Komunia święta staje się wieczna w swych skutkach, bo już tu za życia staje się lekarstwem na naszą słabość i nieudolność, dodaje nam nowych sil przeciw wszelkim zakusom nieprzyjaciół naszej duszy, a w końcu wysługuje nam życie wieczne: „Albowiem kto pożywać będzie tego Chleba, żyć będzie na wieki".

4. Szczególnie polecane prośby w dziękczynieniu po Komunii świętej
Podwójną myśl o życiu eucharystycznym tu na ziemi i życiu wiecznym w niebie rozwija kapłan jeszcze raz w następującej modlitwie: „Ciało Twe, Panie, które spożyłem i Krew, którą wypiłem, niech przywrze do wnętrzności moich i spraw, ażeby zmaza grzechów nie pozostała we mnie, którego czyste i święte posiliły sakramenty. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen".
„Niech przywrze do wnętrzności moich"..., jaka usilność błagania przebija z tych tak prostych na pozór słów. Słowa te są jakby echem modlitwy: „Nie dopuszczaj Panie, abym się od Ciebie kiedykolwiek odłączył"...
Jestem słaby i nieudolny, przez jedno zapomnienie już odłączam się od Ciebie, dlatego Ty, Panie, racz przylgnąć mocno do wewnętrznej istoty mej duszy, przeniknij jej władze, rozum, wolę i pamięć, trzymaj mię, Panie, jakby na uwięzi, iżbym już o niczym nie rozumował, niczego nie pragnął, o niczym nie pamiętał, jak tylko o Tobie.

Oto krótka modlitwa o życie prawdziwie eucharystyczne. Być na wskroś przejętym Chrystusem utajonym w Najświętszym Sakramencie to myśl, którą winno być nacechowane całe nasze dziękczynienie po Komunii świętej.
„Spraw, aby zmaza grzechów nie pozostała we mnie"... Pozostałość" grzechu to jedyne niebezpieczeństwo grożące naszemu życiu eucharystycznemu, naszemu życiu wiecznemu, tryskającemu niejako z pierwszego. Bo cóż nas może odłączyć od Chrystusa, jeżeli nie grzech.
Mocno winniśmy ufać, iż miłosierny Bóg odpuścił nam już przed Komunią świętą nasze wszystkie grzechy. Każdy jednak grzech osłabia naszą wolę, rozbudza namiętności i stąd to nawet po odpuszczeniu grzechów pozostaje w nas pewne jakby usposobienie do grzechu, tak iż za byle powiewem pokusy, gdy łaska Boża nas w czas nie wesprze, możemy się stoczyć w przepaść nowych grzechów.
Z jakąż więc usilnością winniśmy błagać wraz z kapłanem, by Bóg raczył wyniszczyć w nas wszelką pozostałość grzechów, by wzmocnił naszą wolę, byśmy bezpiecznie mogli żyć życiem prawdziwe eucharystycznym i tak dojść do wiecznego żywota.
GK 11 (1937) 440-443.