Wstęp. Droga dziecięctwa duchowego a kult Dzieciątka Jezus

Wiele, nawet między Siostrami Karmelitankami Dzieciątka Jezus, myśli, że dziecięctwo duchowe i jego droga to nabożeństwo do Dzieciątka Jezus. Nie ulega wątpliwości, że kiedy mowa o dziecięctwie, to pierwsze wejrzenie kierujemy na Dziecię Jezus w żłóbku, na sianie czy słomie, już to na rękach Matki Najświętszej, już to na rękach św. Józefa. Towarzyszymy maleńkiemu Jezusowi do świątyni jerozolimskiej, podziwiamy obraz Symeona starca, gdy trzymając to Dziecię, żegnał się ze światem, bo oczy jego oglądały zbawienie i Zbawcę i przepowiadał wielkość tego Dziecięcia na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, na znak, któremu sprzeciwiać się będą (por. Łk. 2, 34); następnie towarzyszymy Dzieciątku do Egiptu, potem w powrocie do Nazaretu i wreszcie, gdy podrósł, podziwiamy Go w rozprawie w świątyni między doktorami. Na tym kończyłoby się u wielu dziecięctwo Jezusowe. Czy słusznie?

W: O. Anzelm Gądek, Traktat o dziecięctwie duchowym, Łódź, 2003.